Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘pod narty’


Jak większość wie, dzisiaj odbyły się zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich w rosyjskim Rybińsku. Po wczorajszym zwycięstwie w sprincie w Moskwie (dwudziestym w karierze triumfie w PŚ), Kowalczyk pod nieobecność Bjoergen zyskała żółty plastron (pozycję liderki klasyfikacji generalnej). Do dzisiejszego biegu na 10 km ze startu wspólnego  ruszała jako jedna z faworytek.

Pierwszą połowę biegła spokojnie, panowała nad sytuacją, zmieniała się na pozycji liderki. Jednak około 6 km nadeszła szansa na zyskanie 15 punktów z lotnej premii. Wówczas Polka dostała kopa i zdobyła pierwszy czas na tejże premii. Niestety przypłaciła tym niezłą zadyszką i spadła na szóstą pozycję, za Roponen. Tymczasem Bjoergen, a przed nią Kalla odłączyły się od reszty stawki i między sobą stoczyły walkę, którą po raz 50. w karierze zwyciężyła Norweska Machina. Mam wrażenie, że ona nawet kiedy nie zdobywa Kryształowej Kuli to i tak jest najlepsza, po prostu.

Kowalczyk dobiegła na metę finalnie jako siódma, gdyż wyprzedziła ją jeszcze młoda nadzieja amerykańskich biegów, Jessica Diggins. Polka straciła pozycję liderki w klasyfikacji generalnej, więc czeka ją zacięta walka do końca sezonu. Co za szkoda, że moja ulubiona biegaczka, Therese Johaug na ostatnich metrach przegrała zaciętą walkę z rodaczką Kristoffersen. No nic, i tak jest trzecia w klasyfikacji, a zdobyła tylko o sześć punktów mniej 😉

Tymczasem we włoskim Predazzo pierwszy z dwóch konkursów PŚ w skokach narciarskich. Wiatr wiał od początku wyraźnie pod narty, zawody odbywały się z najniższej belki startowej. Miałem wrażenie, że co druga odległość w pierwszej serii wynosiła 120 m… hm… po przeliczeniu było czternaście odległości pomiędzy 119 a 121 m.  W drugiej rozbieg wydłużano (bodajże) trzykrotnie.

Na pewno na plus można zaliczyć występy moich dwóch ulubionych (prócz Stocha) skoczków. Najlepszy sezonie dotychczas konkurs dla Ammana (5. miejsce), ostatnio właśnie się zastanawiałem nad jego formą – mam nadzieję, że jutro będzie jeszcze lepiej. Na pewno na plus też czterdziesty w karierze triumf Schlieriego. Ten chłopak właśnie wyprzedził w tabeli wszechczasów Małysza i szykuje się atak na Nykaenena i wyśrubowanie rekordu do jakiejś niewiarygodnie wysokiej liczby. Dobrze, że ponownie punkty zdobyli M. Kot (26.) i  K. Miętus (29.).

Tak sobie oceniam występ Stocha. Przyzwyczaił do stawania na podium, ale nie najgorsze były skoki na 123 m i 126 m (ten drugi o tyle udany, że poradził sobie w miarę z wiatrem w plecy, w porównaniu z pobliskimi zawodnikami), które dały mu siódme miejsce – to samo co Kowalczyk. Co do Morgensterna, to nie zachwycił w pierwszej serii (14.), ale 130 m pozwoliło mu stanąć na podium. Nie jest to jednak już ten Morgenstern z 2010/2011.

Zdecydowanie na minus Piotr Żyła (44.)  i Kranjec (34.).

Więcej o konkursie na skokinarciarskie.pl

Reklamy

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: