Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘picie’


Vitaminka, fot. własna

Jak każdy porządny człowiek, lubię sobie czasem połknąć nieco soczku marchewkowego. Gustuję głównie w takich jakie ostatnio opisywał Bartek. Dzisiaj jednak miałem okazję spróbować nieco innego wariantu – Vitaminki firmy Hortex 🙂 Łyknąłem i zawahałem się – nie czułem w tym aż takiej słodyczy jaką zwykle prezentują takie soki, ale był w porządku. Była też charakterystyczna dla nich gęstość. Z ciekawości zajrzałem na stronę Hortexu i dowiedziałem się, że jest to sok:

[…] stworzony z myślą o świetnym samopoczuciu kobiet dbających o zdrowie i urodę, […] pijąc ją wiesz, że robisz dla siebie coś dobrego.

soki.hortex.pl

Haha jakoś nie czuję, że robię dla siebie coś dobrego. Widocznie nie jestem w targecie producenta. Jak chcę zdrowy sok marchewkowy to mam w domu sokowirówkę. A ten, mimo zapewnień na stronie internetowej, że ma 0% cukru ma „cukier lub/i syrop fruk-gluk” 😀
A taki sokowirówkowy to zwykle piję z przyjemnością, ale zarazem ze straszliwym grymasem wykrzywienia na twarzy, interesujące nie? 🙂

Cena: około złotówki (-4)
Smak: -4
Forma: 4
Ogółem -4

Read Full Post »


Rano nic interesującego nie robiłem, nawet nie edytowałem Wikipedii szczególnie. Bawiłem się z moim rodzeństwem – graliśmy w coś takiego, że na ziemi położyłem poduszki, które podzieliły „boisko” na dwie części”, zadaniem drużyny/osoby było rzucenie piłki na drugą połowę, tak aby ta druga jej nie złapała. W pierwszym grałem ja + brat vs siostra 2:0 w setach (set do 21 pkt), a w drugim sam na rodzeństwo 1:1. Potem oglądałem tenisa, Radwańska vs Wozniak, Polka wygrała 6:1 w pierwszym, w drugim przegrała 6:7, nie wiem jak mecz się skończył. Pogadałem sobie z Bartkiem na IRC, bo fejs się wieszał.

Następnie skierowałem się na przystanek. Spotkałem tam mężczyznę w okularach pływackich z fragmentem zielonej folii na plecach, który w jednym ręku miał butelkę piwa, a w drugim smycz, na której prowadził psa, również ubranego w takową folię. Pojechałem sobie tramwajem, uprzednio kupując bilet i draże. Kiedy dotarłem do Galeryji, skierowałem się do Empiku, gdzie wziąłem do ręki bardzo ciekawą książkę Dlaczego ziewanie jest zaraźliwe? Francesci Gould. Zawiera ona informacje m.in. o tym… hm… trudno mi przypomnieć sobie coś nie-zboczonego, dlatego może zostawię to w spokoju.

Kiedy tak sobie czytałem, przyszła Aga i Magda i skierowaliśmy się do Wojtka, następnie poczekaliśmy na Mateusza przy górze czarnego śniegu, po czym poszliśmy do pizzerii Dominium i zamówiliśmy XXL Hot Chili dla chłopu i dużą Margeritę dla kobit. Pizza była straszliwie pikantna jak na moje podniebienie, zawierała na sobie bekon, cebulę i paprykę oczywiście, do tego taki zimnawy sos do polania. Smaczna, ale jak już pisałem strasznie pikantna, nie mniej na pewno znajdzie ona swoich zwolenników.

Następnie kupiliśmy sobie lody w 4D Gellato Caffe’ – ja smaki: jogurt pomarańczowo-brzoskwiniowy i owoce leśne. Oba obre, ale leśne to ja wprost kocham KOCHAM kocham, mógłbym za nie oddać… no nie  wiem, ale są dobre C:

i gadaliśmy, dolewając picie z Keefsi. Było Pepsi, 7up i Mirinda (której Agu nie lubi). Raz miałem dziwną fazę, połączoną z self-gadaniem, a Wojtek mnie śledził, także spoko. Podzieliłem się też ciekawostkami z przeczytanej przeze mnie książki. Popatrzyliśmy jeszcze do Croppa i wyszliśmy, spotykając przy lodowisku interesującego starszego pana, który TAŃCZYŁ 😀 Wróciłem Dziesiątką z Matim, błądząc w poszukiwaniu przystanku, hoho.

Pozdrawiam.

_________

Tymczasem dowiaduję się, że Zniszczoł wygrał trening przed MŚ Juniorów C: Mam nadzieję, że ten polski perspektywiczny zawodnik coś wskóra w konkursie, ale o tym innym razem ;>

Tymczasem Vettel najlepszy pierwszego dnia testów w Barcelonie, przed Hulkenbergiem (Force India) i bodajże którymś McLarenem C: Sprawdźcie relację na f1wm.pl, który dzięki darowiznom znalazł się na torze!

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: