Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘narkotyki’


Piotr Żyła, jeden z dzisiejszych skubańców. fot. Sławek @ Flickr / CC BY SA 2.0

Dzisiaj obejrzałem ostatni konkurs FIS Team Tour 2012. Był on konkursem drużynowym na mamuciej skoczni w Oberstdorfie. Pełno było w nim zaskakujących rozstrzygnięć, oglądało się go ciekawie mimo licznych przerw i jedynie jednej rozegranej serii. Odwołana seria próbna wskazywała na to, że mogą pojawić się problemy z rozegraniem konkursu. W końcu jednak zawody odbyły się, mimo sporych problemów z wiatrem, głównie często niekontrolowanego pod narty i wielokrotnego zmieniania długości rozbiegu.

Nie będę dokładnie opisywał konkursu od tego są inne medyja skokowe, jak skijumping.pl. Za to spojrzę na to subiektywnie, co mi się podobało, a co nieszczególnie.

Zdecydowanie na plus:

  • Reprezentacja Słowenii. Pierwszy w historii „nowożytnej” triumf Słoweńców w drużynówce PŚ.  Tylko jeden z nich nie osiągnął 200 m w dzisiejszym konkursie i te wyrównane skoki pozwoliły im odnieść zwycięstwo. Bardzo dobrze, że utarli nosa faworytom. Do tego wyniku dołożył sporo Prevc, który jednak nie ustał swojego skoku na 225,5 m (wyrównałby rekord skoczni) i jak wiadomo poturbował się nieźle. Niestety wieści od trenera donoszą, że nie wystąpi do końca sezonu. Szkoda, ale kto wie, z Hildem miało być podobnie, a dzisiaj skoczył 206 m 😉 Swoją drogą, kto wie, gdyby odbyła się druga seria, być może Słoweńcy spadliby sporo w klasyfikacji ze względu na kontuzję zawodnika. Obowiązujące przepisy chyba nie pozwalają na „rezerwę”
  • Krzysiek Miętus. Zawsze twierdziłem, że będzie z niego dobry lotnik i pokazał to dzisiaj, pobijając rekord życiowy – dzisiaj 202 m. Ustabilizował się na granicy drugiej i trzeciej dziesiątki PŚ, bardzo dobrze. Zauważył to Kruczek, który wystawił go na MŚL
  • Piotr Żyła.  Polski skoczek skakał w bardzo dobrym wietrze, który wykorzystał. Nie udało się jednak lądowanie na 217 metrze, które mogłoby mu zapewnić nowy rekord życiowy. Poważnie wyglądający upadek spowodował jednak ok. 30 punktów mniej i uplasowaliśmy się za Czechami. Teraz już nie jestem pewien kto jest numerem dwa w polskiej kadrze, gdyż jest co najmniej trzech pretendentów.
  • Fannemell – nowy rekord życiowy 216 m. Na prawdę bardzo ładnie, wskoczył do kadry po dobrych występach w PŚ Sapporo i Kontynentalu, teraz zapewne pojawi się na MŚL.
  • Hajek i Muotka. Ostatnio są to skoczkowie nie odnoszący dużych sukcesów, chociażby punktów PŚ, a jednak dzisiaj obydwoje lądowali na 209 m.  Muotka ostatnio punkty zdobywa właściwie jedynie na mamutach (w tym sezonie jedyne, kiedy był szesnasty w Kulm), natomiast ostatnie oczka u Hajka to 8. miejsce w marcu 2010 w Oslo.
  • Kasai.  Samuraj pokazał, że jeszcze stać go na odległe skoki, takie jak dzisiejsze 204,5 m. Pokazał kolegom z reprezentacji jak latać i w nieoficjalnych wynikach indywidualnych był z nich najlepszy.
  • Tepes. Oddał skok na ponad 218 m! Żeby było zabawniej komentator TVP w czasie tej próby mówił o tym, że to najsłabsze ogniwo Słoweńców. I właściwie tak jest, ale nawet ojciec, członek jury pokiwał głową z aprobatą.

Na minus:

  • Gregor Schlierenezauer. Ostatnio coś nie najlepiej z jego formą. Po czterdziestym zwycięstwie w PŚ niestety nieco zwolnił tempo,  co mnie martwi, ponieważ jest to w końcu moim zdaniem w ogólnym rozeznaniu najlepszy obecnie skoczek i do tego bardzo młody i perspektywiczny. Ogólnie pierwsza trójka nie jest już tak hermetycznie zamknięta  i po wczorajszym konkursie Stoch zbliżył się na 100 pkt do Koflera.
  • Kamil Stoch, Koudelka i Ito. W wynikach indywidualnych znaleźli się w końcu trzeciej dziesiątki. To nie jest miejsce dla tych skoczków, do niedawna niepozornych, teraz szturmujących czołówkę. Ich skoki nie były najgorsze – ok. 195-199 m, ale jednak mogli odlecieć dalej, jak ich koledzy z reprezentacji. Wyobraźcie sobie, że ci dwaj pierwsi po uwzględnieniu belki i wiatru, mimo pozycji lidera w kadrze, byli najgorszymi zawodnikami ze swoich drużyn, od Ito oczywiście gorszy był Tochimoto.  To co pokazał Shohei to był zwykły upadek na bulę, pozbawiający zawodników z Kraju Kwitnącej Wiśni szans na zajęcie wyższej lokaty.
  • Reprezentacja Finlandii. Poważny kryzys w fińskich skokach, niedawni przecież medaliści dużych imprez, teraz okupują dolne miejsca klasyfikacji drużynowej.

Dzisiejszy występ polskiej drużyny spowodował ich spadek na siódmą pozycję w klasyfikacji Pucharu Narodów, tą samą, na której znaleźli się finalnie w tegorocznym FIS Team Tour. Nie oceniam jednak tego występu jako złego, szóste miejsce nie jest najgorsze, pokazuje nasze miejsce w szeregu, nie mniej gdyby trochę więcej szczęścia, jak choćby wężej rozstawione narty przy lądowaniu Żyły, piąte miejsce byłoby w zasięgu, a wraz z nim szóste w PN.

Austria odniosła kolejne zwycięstwo w klasyfikacji cyklu, za nią uplasowała się Norwegia a na trzecią pozycję wskoczyła Słowenia, pokonując dzisiaj gospodarzy.

Przyszły tydzień to przede wszystkim Mistrzostwa Świata w Lotach w Vikersund, ale także Mistrzostwa Świata Juniorów w Turcji. Bardzo emocjonujący tydzień. Faworytów do medalu w Norwegii jest niesamowicie wiele, gdyż tegoroczny sezon Pucharu Świata jest bardzo wyrównany. Tak na prawdę może zdarzyć się wszystko. Ale przede wszystkim ważne są umiejętności lotnicze i ustabilizowana forma – przecież MŚL to aż cztery skoki w konkursie, do tego kwalifikacje.
____

Co do dnia wczorajszego. Oglądnąłem sobie wieczorem na TVN film Biała masajka.
Bardzo poruszająca i interesująca historia o Szwajcarce, która podczas wycieczki do Afryki postanawia związać się z wojownikiem masajskim. Film zaskakujący i pokazujący dogłębnie mentalność tamtejszych ludów. Polecam do obejrzenia. Wrzucam 8/10 na Filmwebie.

Następnie oglądnąłem odcinek o wojnie narkotykowej w programie „Bzdury” na Polsat Play. Wiecie, że przed jej rozpoczęciem za 30 $ można było kupić gram 5% heroiny? A teraz, uwzględniając inflację, dużo taniej można kupić gram 80-90% produktu!
Później była wspomniana walka o której pisałem. Po niej spaćpójście.

A tymczasem moje hasło 27. Turniej Czterech Skoczni na Wikipedii zdobyło tytuł Dobrego Artykułu, a me tłumaczenie McLaren M2B prawdopodobnie za trzy dni uzyska medal 😉 Tymczasem rozbudowany ostatnio przeze mnie Paweł Urbański siedzi sobie dziś na czy-wieszu na stronie głównej.

Reklamy

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: