Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘mercedes’


Grand Prix Australii 2012. Pierwszy wyścig sezonu. Sześciu mistrzów na starcie. Ciekawe pozycje startowe. Zapowiadało się niesamowicie ciekawie… i jak było? Wyśmienicie. Dużo zaskakujących sytuacji, przedwczesnych zakończeń rywalizacji…

Patrz: Wyniki wyścigu i Klasyfikacje po wyścigu (f1wm.pl)

McLareny pokazały się z bardzo dobrej strony i potwierdziły, że są teraz zdecydowanie najlepsze. Button dobrze wystartował, szanował opony i opłaciło się. Został liderem klasyfikacji. Hamilton też nienajgorzej, startował z pole postion, finalnie był trzeci. Szacunek wzbudziła we mnie odważna taktyka, w której obydwa bolidy zjechały na raz do alei serwisowej.

Poza tym jakoś tak zawsze miło zobaczyć Jensona z szampanem w ręku 🙂
Pierwsza pozycja w klasyfikacji konstruktorów moim zdaniem zostanie podtrzymana w dalszej części sezonu.

Bardzo mi szkoda Mercedesa i Lotusa. Zapowiadało się dzisiaj na porządne punkty obu zespołów. Ale pech. Schumacher (NU) od początku jechał dobrze, ale ten nieszczęsny incydent na 10. okrążeniu oznaczał dla niego koniec wyścigu. Myślę, że mógłby walczyć o podium, gdyby nie to. Tymczasem Rosberg (12. NU) stracił punktowaną pozycję na ostatnim okrążeniu! Nie wiem co się dokładnie stało, ale pech prześladował dziś niemiecki team. Tymczasem Lotus zdobył punkty trzy. Raikkonen (7.) pojechał słabo w kwalifikacjach i musiał przedzierać się w górę podczas wyścigu – kto wie, jak skończyłoby się to, gdyby pojechał w Q2… Natomiast Grosjean (NU) stracił szanse na naprawdę ładne punkty, dogodna pozycja startowa…  i koniec na pierwszym kółki. Eh… no ale wyścig ogólnie był dzisiaj zaskakujący…

Szkoda też Williamsa. Widać że tegoroczna konstrukcja jest dużo bardziej udana od tej z zeszłego sezonu. Bolid jest dość szybki i zapowiada się regularne punktowanie kierowców. Prawda jest taka, że gdyby Maldonado nie miał wypadku na ostatnim okrążeniu to zdobyłby więcej punktów (osiem) niż cały Williams w 2011 (pięć bodajże).

Red Bull nie był typowany na faworyta i myślę, ale Vettel (2.) i Webber (4.) jednak pokazali, że dalej są mocni i nie można ich lekceważyć. Ferrari pojechało lepiej niż przewidywałem, Massa nie został sklasyfikowany (kolizja z Senną), ale Alonso wywalczył piąte miejsce. Widać jednak było te problemy z zużyciem opon. Niespodzianką jest to, że Sauber zajmuje obecnie trzecią pozycję w klasyfikacji konstruktorów (Kobayashi 6., Perez 8.).

Ciekawie się też patrzyło na tą wielką ciężarówę jadącą przed safety carem, która zabierała bolid Pietrowa 🙂

Sklasyfikowano szesnastu kierowców, choć ukończyło wyścig czternastu (dwóch wypadło po przejechaniu 90% dystansu).
A co z resztą? 3 wycofało się, 1 problem z zawieszeniem, 1 kolizja, 1 wypadek i 2 nie zakwalifikowanych.

______________________

a co wynik oznacza dla mojej pozycji w Grand Prix Managerze? Na razie jest faza wstępna, więc punkty dostaję tylko za typowanie, a punkty i kasę za kierowców dostanę po jej zakończeniu (pierwsze trzy wyścigi), chyba, że zdecyduję się na wyzerowanie składu w fazie zasadniczej (jest taka opcja).

Za typowanie dostanę szesnaście punktów. Natomiast za skład: za Schumiego nic, za Pereza 4 punkty, za bolid Lotusa 3 punkty, a za silnik Toro Rosso punkty dwa. Właściwie dość marnie, no ale cóż, będzie lepiej! 😉

Reklamy

Read Full Post »


Dzisiejsze kwalifikacje do Grand Prix Australii 2012 miały wynik z pewnością zaskakujący dla wielu. Ale początki sezonu zwykle są zaskakujące.

Przede wszystkim zdziwiła słaba forma Ferrari. Alonso (12.) i Massa (16.) na pewno liczyli na lepsze rezultaty. W przypadku tego pierwszego do porażki przyczynił się też problem z wypadnięciem na żwir. Ciekawe czy Kubica lepiej by sobie poradził od Massy (przecież widziano go w tym fotelu…). Nie wiadomo, bo czerwony bolid nie sprawował się najlepiej, zarówno dziś jak i podczas zimowych testów – w tym w symulacjach wyścigów.

Dobrze wypadł Mercedes. Zespół ten korzysta ze swojej techniki wspomagania DRS’u, w czym próbują mu przeszkodzić inne zespoły, a FIA ma się tym zająć. Ciekawe, czy jak zwykle każdą innowację, zakażą tego i zatrzymamy się w rozwoju technicznym bolidów. Ale zarówno Schumacher (4.) jak i Rosberg (7.) mają powody do zadowolenia  – zobaczymy jutro ich tempo wyścigowe.

Sukces McLarena – dublet Hamilton (PP) i Button (2.) wystartuje jutro z pierwszej linii i są głównymi faworytami do zwycięstwa. W kwestii Red Bulla – ten tor im najwyraźniej nie leży, Webber był piąty, a Vettel szósty. Ale wszystko do zobaczenia jutro, bo wiadomo – tempo kwalifikacyjne to jedno, a wyścigowe to drugie.

W pierwszej dziesiątce znalazł się także jeden Lotus – ten Grosjeana (3.). Widać, że konstrukcja ma potencjał, ale warto przypomnieć, że w zeszłym roku Renault  ukończyło wyścig na trzeciej pozycji (Pietrowa), po czym było już tylko gorzej… Tymczasem drugi czarno-złoty bolid, Raikkonena zakończył pierwszą sesję na 18. miejscu (potem awansował na 17., po karze Pereza). Czy to chwilowe problemy czy też odzwyczajenie od rywalizacji przez byłego mistrza świata?

Do Q3 dostał się też Williams – Maldonado (8., miejmy nadzieję, że zespół pokaże się z lepszej strony niż w zeszłym sezonie), Force India  -Hulkenberga (9.). i Toro Rosso – Ricciardo (10.). Jeśli chodzi o tego ostatniego, to widać, że wykupienie mu miejsca w HRT w zeszłym sezonie było dobrym posunięciem i nabrał chłopak doświadczenia. Drugi kierowca Toro Rosso, debiutant Jean Eric Vergne, ponoć niezły talenciak, był jedenasty, co też dobrze wróży zespołowi.

Tymczasem podobnie jak w zeszłym roku HRT w GP Australii nie wystąpi. Ciekawe jak będzie w następne weekendy. Ale dziś odstawali wyraźnie tempem, nie zakwalifikowali się, sędziowie nie pomogli, a nawet udzielili reprymendy za przeszkadzanie na torze.

Wyścig jutro o siódmej czasu polskiego (transmisja na Polsat, Polsat Sport Extra).

Pełne wyniki kwalifikacji

Tymczasem w kwestii Grand Prix Managera – mam na razie skład Schumacher + Perez + bolid Lotusa + silnik Toro Rosso.

Typowane wyniki: PP VET (no, i tu już wiadomo, że nie zyskam trzech punktów :D), 1-3: WEB, VET, BUT, 4-6: MSC, ALO, RAI, 7-10: SEN, DIR, RIC, GRO.
Wysoce prawdopodobne, że pomyliłem się w kwestii Alonso, Senny, Raikkonena i  di Resty. Zapomniałem też wytypować Hamiltona. No nic, zobaczymy 😉

Read Full Post »


Jerez się zbliża. Zobaczymy tam pierwszy obraz rozkładu sił w stawce tegorocznej Formuły 1.

Przede wszystkim spore zmiany personalne w porównaniu z poprzednim sezonem. O ile w pierwszych czterech zespołach klasyfikacji konstruktorów 2011, a także w Caterhamie i Sauberze postawiono na ubiegłoroczny skład,  o tyle w innych teamach wiele się zmieniło.

W szeregi Lotusa (dawniej Renault)  wstąpił Kimi Raikkonen – wielki powrót mistrza, ciekawe co zaprezentuje i ciekawe czy bolid mu dorówna? Chyba mało prawdopodobne, że zespół znowu wystrzeli na początku sezonu, a potem będzie coraz gorzej, czyli powtórzy się historia z 2011, biorąc pod uwagę jakim znakomitym kierowcą jest Fin. W drugim kokpicie E20 zasiądzie Romain Grosjean, startujący już w tym zespole w drugiej połowie 2009 (najwyższe miejsce – 13. w GP Brazylii).

Dalej Force India. Tutaj Adriana Sutila zastąpił Nico Hulkenberg. Niemiec ten występował w Williamsie w 2010 i był czternasty w generalce, zdobył sensacyjne pole-position w Brazylii, a w wyścigu o GP Węgier był szósty.  Mam nadzieję, że indyjski zespół będzie ponownie zdobywał regularnie punkty, a może pokaże się z jeszcze lepszej strony niż w ubiegłym sezonie?

Torro Rosso całkowicie zmieniło swój skład. W 2011 w barwach włoskiego teamu startowali Alguersuari oraz Buemi. Ten pierwszy (14. w generalce 2011) został odstawiony na bok, jednak miejmy nadzieję, że pozwoli mu to rozwijać swoją karierę muzyczną, Szwajcar zaś pozostał w teamie jako trzeci kierowca.
Nowy skład włoskiego zespołu to to Daniel Ricciardo (wychowanek juniorskiego programu Red Bulla, który wcześniej startował w HRT, sponsorowany przez czerwonego byka), a także debiutant, Jean Eric Vergne, wicemistrz World Series by Renault.

Z Williamsa wyrzucono doświadczonego Barichello, rekordzistę w ilości startów Grand Prix (ma ich na swoich koncie 325, a prawdopodobnie ostatni doszedł do skutku w rodzinnej Brazylii). Na jego miejsce wskoczył inny Brazylijczyk, Bruno Senna, który siedział za kierownicą Renault w drugiej połowie 2011 i mimo początkowych sukcesów, okazał się nieszczególnie lepszy od Heidfelda.
Miejmy nadzieję, że legendarny Williams powróci do rywalizacji o czołowe miejsca, bo 2011 był najgorszy w historii dla tego giganta Formuły 1 (ledwo 5 punktów).

Tymczasem w Marussii  zadebiutuje Charles Pic, czwarty zawodnik azjatyckiej GP2, zastępując tegorocznego trzeciego kierowcę Lotusa, Jerome d’Ambrosio. W HRT startować będzie de la Rosa, a drugi kokpit jako ostatni pozostaje nieobsadzony.

Tymczasem McLaren jako pierwszy zespół zaprezentował swój bolid na sezon 2012,
MP4-27. Optycznie nie widzę większych różnic pomiędzy zeszłorocznym samochodem (porównajcie: MP4-26 i MP4-27). Jedyne co zauważyłem to węższa tylna część i dodanie niedużych elementów na przednim skrzydle. Zespół zapewnia, że zmienione zostały wszystkie ważne układy i 27 będzie stanowił konkurencję dla Red Bulla.

No tak, austriacki zespół w drugiej połowie zeszłego sezonu nie dominował już tak wyraźnie nad resztą stawki, zwłaszcza po zmianach regulaminowych.  Osobiście mam nadzieję, że w tym roku stawka będzie jak najbardziej wyrównana i w walce o pole position będziemy widzieć też Ferrari, Lotusy czy Mercedesy.

Pierwszy obraz stawki już za kilka dni w Jerez, testy zbliżają się wielkimi krokami. Trzymajmy kciuki za naszych ulubieńców i czekajmy na Grand Prix Australii, 18 marca 2012.

Informacje dzięki Wyprzedź Mnie!,  wesprzyjcie ich

___

Wszystkich życzliwych czytelników prosiłbym o komentowanie wpisów 🙂
Ostatni wpis dotyczący F1 ściągnął tu aż 150 wejść, a żadnej opini 😦 

Read Full Post »


Rano zjadłem sobie ostatnią porcję musli i pograłem w doodle-jumpa. A poza tym to śpiewałem „Forever Young” Alphaville.

Can you imagine when this race is won?
Turn our golden faces into the sun…

Ta urocza piosenka doczekała się ostatnio ładnego covera w wykonaniu boysbandu One Direction.

A właśnie przed chwilą dowiedziałem się, że Simmi Ammann, czterokrotny złoty medalista IO w skokach, zamierza zakończyć karierę po IO 2014 w Soczi. Obecny sezon w wykonaniu niemłodego już Szwajcara prezentuje się nieco gorzej niż poprzednie (w 09/10 zdobył Kryształową Kulę, a w 10/11 był drugi). A teraz jest w klasyfikacji generalnej ledwo dwunasty, bodajże bez żadnego podium. Miejmy nadzieję, że do tych igrzysk coś się poprawi i skończy karierę w chwale, jak Małysz (trzeci w zeszłorocznej generalce), a nie w hańbie jak poker-face Ahonen, który pomyślał, że będzie Forever Young. Co innego japońscy samuraje, jak Okabe czy Funaki, ale to już klasyka 😉

A tymczasem niedługo już pierwsze testy Formuły 1 w tym sezonie! Będę je śledził w moim ulubionym serwisie Wyprzedź Mnie!, który jednak potrzebuje pieniędzy, by się tam zostać, także zerknijcie sobie na ich profil na allegro, nuż widelec coś znajdziecie? 😉 Cóż, nowy sezon w Formule 1 zapowiada się ciekawie. Na pierwszych testach w Hiszpanii dowiemy się mniej więcej jaki jest rozkład sił w czołówce. Osobiście liczę na lepszą postawę Renault, Mercedesa i Ferrari. Choć i tak pewnie dominować będzie Red Bull, z doskonałym bolidem, doskonałymi kierowcami (głównie Vettelem, choć Webbera lubię bardziej). A mimo tego wszystkiego liczę na tytuł mistrzowski Buttona.

Nowy sezon Formuły 1 wiąże się także z GPM, zabawą (z nagrodami) polegającą na przewidywaniu i typowaniu wyników kolejnych wyścigów. W zeszłym sezonie zajął 1627. miejsce w klasyfikacji generalnej, ale to tylko dlatego, że zacząłem w połowie rywalizacji.

A tak na koniec, właśnie sobie zajrzałem na Wiki, okazało się, że mój artykuł Jan Szturc wisi sobie dzisiaj w „Czy-wieszu” na stronie głównej, z następującym pytaniem:

…który polski trener skoków narciarskich mieszkał pod jednym dachem z Adamem Małyszem?

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: