Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘loty narciarskie’


Kamil Stoch

Kamil Stoch będzie walczył o podium klasyfikacji generalnej. fot. Tadeusz Mieczyński @ skijumping.pl / CC BY SA 3.0

Zbliża się PŚ w Planicy – finał sezonu, gdzie rozstrzygnie się końcowa kolejność czołówki.

Oto czołowa „groźna” siódemka – lider plus sześć miejsc które matematycznie są w zasięgu Stocha (2-6). Zawarłem miejsce i punkty w PŚ, PŚL oraz miejsce na MŚL oraz średnie miejsce z trzech ostatnich występów (w Skandynawii).

Zawodnik Kraj Poz Pkt MŚL
m
Śr PŚL
Poz
PŚL
Pkt
BARDAL Anders NOR 1 1295 7 5,33 3 182
SCHLIERENZAUER Gregor AUT 2 1172 18 11,33 10 73
KOFLER Andreas AUT 3 1127 6 14,33 17 35
ITO Daiki JPN 4 1066 5 2   1 210
STOCH Kamil POL 5 1025 10 18,66 6 140
MORGENSTERN Thomas AUT 6 982 8 17,66 4 146
FREITAG Richard GER 7 954 9 7 16 39a

Prawda jest taka – przy obecnym rozkładzie sił w czołówce (na podstawie ostatnich konkursów) Stoch jest teoretycznie najsłabszy pod względem ostatnich występów (średnio 19 miejsce!). Największym faworytem wydaje się Ito – bo ma i wysoką pozycję w lotniczej klasyfikacji – jest liderem, i średnie drugie miejsce z ostatnich występów (dwa zwycięstwa i jedno czwarte miejsce). Można liczyć na potknięcia Koflera, Freitaga (słabi lotnicy) czy też Schlierenzauera, ale niewiele one nam dadzą, jeśli Ito pokaże się ze swojej doskonałej strony.
Jeszcze przypomnę – Kamil mówił przed sezonem: celuję w pierwszą szóstkę PŚ.

Tymczasem Piotrek Żyła zajmuje 19. miejsce w generalnej klasyfikacji, dwudziesty Neumayer traci do niego punktów szesnaście. Matematycznie w jego zasięgu jest miejsce trzynaste (Takeuchi, 408 punktów). Mimo tego, jak to się skończy, nieobliczalny Piotrek odniesie w tym sezonie największy sukces w karierze. Miejsca  w czołowej dziesiątce, rekord Polski i okolice dwudziestki PŚ. Brawo!

Tymczasem obecność Maćka Kota w niedzielnym konkursie (w niedzielę główny finał, gdzie wystartuje czołowa czterdziestka PŚ) jest teorytycznie zagrożona – Polak jest słabym lotnikiem, a zajmuje 36. miejsce w klasyfikacji, z odstępem 22 punktów do czterdziestego.

Do Planicy pojedzie też Krzysiek Miętus, Olek Zniszczoł i Klimek Murańka – dla tych dwóch ostatnich to pierwsze loty narciarskie w życiu

Ale wszystko zależy od formy, warunków i szczęścia w ten weekend… Trzymamy kciuki za Polaków!

Reklamy

Read Full Post »


Rune Velta

Rune Velta, srebrny medalista, jedna z niespodzianek tych Mistrzostw, fot. Sławek @ Flickr / CC BY SA 2.0

Jak wszyscy wiedzą zakończyły się Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich 2012 w norweskim Vikersund. Mistrzostwa miały rozstrzygnięcia zaskakujące. Jedni zaskoczyli na plus:

Rune Velta, pierwsze mistrzostwa w karierze i od razu medal! Niesamowita sprawa, z pewnością zachwycił Norwegów. Przegrał złoto zaledwie o 3 pkt! Bardzo dalekie skoki oddał też w drużynówce i jest teraz jednym z czołowych norweskich zawodników – będzie się liczył na lotach w Planicy!

Robert Kranjec, uznania dla Słoweńca. Wreszcie mu się udało – miał już małą kryształową kulę (w klasyfikacji lotów znaczy się) w sezonie 2009/2010, ale na złoto w mistrzostwach swojej ulubionej konkurencji skoków czekał aż do tego roku. Zasłużył sobie na tytuł mistrzowski, zadomowiając się zarazem na trzeciej lokacie w tabeli zawodników z największymi rekordami.

Anders Fannemel, który przebojem wkroczył do pierwszej reprezentacji Norwegii. Mimo wszystko chyba nikt nie spodziewał się skoku na 244,5 m (drugi rekord w historii). Niestety nie wytrzymał presji w drugiej serii, i podobnie jak podczas PŚ w Sapporo (gdzie po pierwszej serii był trzeci) spadł w klasyfikacji. Mimo wszystko gratulacje – jest mocny.

Reprezentacja Słowenii, medal na mistrzostwach w lotach na pewno od dawna chodził im po głowie, po triumfie Kranjca przyszedł czas na świętowanie sukcesu w drużynówce. Po zwycięstwie w Oberstdorfie widziałem w ich jednego z głównych faworytów. Jednak kontuzja Prevca pozostawiła pewne wątpliwości. Na szczęście żaden z nich nie zawiódł i wrócą do kraju z brązem.

Piotr Żyła, w konkursie indywidualnym się niestety nie popisał (poza trzydziestką), ale w drużynówce dwukrotnie pobił swój rekord osobisty, w tym w drugiej serii rekord Polski! Wszyscy, którzy wątpili w Piotrka z pewnością otworzyli usta ze zdziwienia. O dwa metry pobił wynik Małysza z Vikersund, lądując na 232. metrze 50. centymetrze zeskoku… W nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji drużynówki byłby piąty, łał. Więcej takich prób, Żyła! Oczywiście jak zwykle uśmiechnięty, zadowolony i swojski…

Vincent Descombes Sevoie, jedna z większych niespodzianek mistrzostw. Porządnie poprawił rekord Francji, oddając dalekie skoki w kwalifikacjach i odwołanej serii. W konkursie poszło mu już gorzej, ale 20. miejsce to i tak najlepszy rezultat w karierze na imprezach mistrzowskich.

Niestety inni zaskoczyli na minus…

Gregor Schlierenzauer, dopiero osiemnasta lokata – ostatnio Austriak nie znajduje się w swojej czołowej formie, skacząc poniżej swoich optymalnych możliwości. Nie trafił z dyspozycją na mistrzostwa. Zobaczymy jak będzie dalej… Rozczarował też broniący tytułu Simon Ammann, po co raz lepszych występach przez MŚL, wydawało się, że będzie mocny. Ale nie był – 14. w konkursie.

Martin Koch przyznawał otwarcie – chcę złoto. I stracił je tak łatwo, jak stracił  równowagę przy lądowaniu w drugiej serii konkursu indywidualnego.

Kamil Stoch, nie było źle, ale trzeba przyznać, że spodziewaliśmy się lepszych skoków. W indywidualnym dziesiąty, ale jak na czołówkę to nie jest zadowalająca w pełni pozycja. Nie widziałem tego charakterystycznego błysku, choćby z Zakopanego czy Predazzo. W drużynówce po raz kolejny pokazał się ze słabszej strony (ciekawe, że w rywalizacji zespołowej skacze zwykle dużo gorzej niż potem w indywidualnej).

Maciek Kot, to nie było miejsce dla niego. Okupował końcówkę stawki, był najgorszy z naszych w drużynówce, myślę, że Kruczek lepiej by zrobił wystawiając Stefana Hulę. Kot nie jest lotnikiem i być nie będzie nigdy, im mniejsza skocznia, tym lepiej dla niego.

Pełne wyniki konkursów i dokładne opisy w haśle  Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich 2012 na Wikipedii (prowadzonym przez Szoltysa, który przygotował doskonałą bazę przed mistrzostwami i wykonał dokładne tabele, ja zaś napisałem opisy konkursów, szykujemy go do Listy na Medal :D)

Read Full Post »


Kamil Stoch

Kamil Stoch odzyskał szansę na walkę o czołowe pozycje na Mistrzostwach, fot. Tadeusz Mieczyński @ skijumping.pl / CC BY SA 3.0

I stało się, anulowana została pierwsza seria konkursu Mistrzostw Świata w Lotach Narciarskich 2012.

Bardzo pięknie się oglądało tą serię – odległości były bardzo ładne, wielu skoczków pobiło swoje rekordy życiowe. Jednak przed skokiem Stocha na grafice widać było jednak czerwony, zbyt duży wiatr zaraz po wyjściu progu. Kiedy się wreszcie wybił zachwiało nim niemiłosiernie i musiał ratować się przed upadkiem. Klapnął na 152 metrze, założył ręce za plecy zjeżdżając po woli z marsową miną.

Skok Polaka: http://www.youtube.com/watch?v=s0QadYzH-8g

Od tamtego czasu seria została przerwana. Kruczek pragnął złożyć protest, ale…

Warunki były dobre

FIS

Tymczasem minęła godzina, a wiatr szalał i wzmagł  się. Zostało pięciu skoczków (Koch, Morgenstern, Bardal, Kranjec, Ito). Po tejże godzinie wreszcie podjęto decyzję o anulowaniu wyników i rozegraniu jutro trzech serii konkursowych.

Dotychczasowa czołówka:
Freund – 220,5 m – 226,5 pkt
Velta – 234 m – 225,6 pkt
Mechler – 222,5 m – 219 pkt

Pełne anulowane wyniki na skokinarciarskie.pl

Na pewno zadowoleni będą Polacy, Ammann i Schlierenzauer. Tymczasem kontynuować woleliby na pewno: wymieniona wyżej pierwsza trójka, a także m.in. Czesi (Koudelka czwarty, Hvala szósty), Decombes Sevoie (10. pozycja z rekordem Francji) , Korniłow (z rekordem Rosji), Mutoka albo Nurmsalu (awansowałby do drugiej serii!).

Na koniec chciałbym zauważyć – oczywiście jeżeli Stoch mógł skoczyć, to znaczy, że w momencie zapalenia zielonego światła przez Mirana Tepesa wiatr mieścił się w przyjętych korytarzach (czy jakby powiedziała moja nauczycielka z podstawówki – w widełkach). Nie chcę zrzucać winy na jury, ale na pewno jest w tym ich duży udział. Stoch właśnie mówi, że źle wyszedł z progu.

Read Full Post »


MŚJ w Erzurum – medal Polaka

Olek Zniszczoł

Aleksander Zniszczoł, dzisiejszy medalista MŚJ. fot. Piotr Drabik @ flickr / CC BY SA 2.0

Pozytywnie zakończył się dzisiejszy konkurs indywidualny Mistrzostw Świata Juniorów dla Polaków.

Aleksander Zniszczoł został srebrnym medalistą konkursu! Nie jestem zbytnio zaskoczony, ponieważ w moich przewidywaniach widziałem go nawet na najwyższym stopniu podium. Olek wydaje się pewniakiem do kadry na Puchar Świata. Dotychczas wystąpił w nim podczas Turnieju Czterech Skoczni, gdzie nie zdobył punktów oraz w ramach kwoty narodowej w Zakopanem. Tam usłyszała o nim cała Polska – dziewiąte miejsce w pierwszym konkursie! Ruszał na Mistrzostwa jako jeden z największych faworytów do medalu. I jego poprawne skoki (107,5 m, 109,5 m) mu go przyniosły.

Szósta pozycja Klemensa Murańki (103,5 m, 105,5 m). Nasz perspektywiczny junior stracił szanse na złoto po doskonałym, lecz anulowanym skoku na 112 m w pierwszej serii. Mimo wszystko widzę go w kadrze na któreś z zawodów PŚ. Na pocieszenie dodam, że Skisprungschanzen.com uznaje rekord Klimka 😉
Pozytywnie oceniam też Byrta i Kłuska – wszyscy Polacy w pierwszej piętnastce to duuuuże szanse na złoto w drużynówce (ta w sobotę). Tam jednak trzeba będzie zmierzyć się z mocnymi Słoweńcami (wszyscy z nich byli dzisiaj lepsi od naszych)

Czub + Polacy:

M Zawodnik Wiek Kraj Odl 1 Odl 2 Pkt
 1 DEZMAN Nejc 1992 SLO  109.5  108.0  286.5
 2 ZNISZCZOL Aleksander 1994 POL  107.5  109.5  280.5
 2 HVALA Jaka 1993 SLO  110.5  105.5  280.5
 4 SJOEEN Phillip 1995 NOR  109.0  107.5  276.0
 5 MUELLER Lukas 1992 AUT  104.0  104.0  267.0
 6 MURANKA Klemens 1994 POL  103.5  105.5  263.5
 14 BYRT Tomasz 1993 POL  101.0  102.0  254.5
 15 KLUSEK Bartlomiej 1993 POL  104.0  99.0  251.5

Pełne wyniki (FIS)

 Tymczasem w konkursie pań triumfowała złota medalistka młodzieżowych igrzysk Takanashi, przed Hendrickson, czyli liderką Pucharu Świata i Cariną Vogt (o której słyszę pierwszy raz, szczerze powiedziawszy). Pełne wyniki pań.

Kwalifikacje w Vikersund

Koch

Martin Koch tym razem odpuścił sobie kwalifikacje. fot. Sławek @Flickr /CC BY-SA 2.0

Tymczasem w wietrznym (ostatnio niestety w plecy) Vikersund odbyła się seria kwalifikacyjna do Mistrzostw Świata w Lotach, którą miałem przyjemność obejrzeć na TVP Sport. Wiatr zdecydowanie nie pomagał dzisiaj zawodnikom i tylko kilku odleciało na sensowne odległości. Wśród nich, niespodzianka – Andreas Kofler, który dzisiaj zwyciężył (221 m)! Wbrew dotychczasowym domysłom może stanowić potężną konkurencję dla faworytów. Gospodarze także mają się z czego cieszyć – drugi był Velta (nowa życiówka na 221,5 m), a trzeci Fannemel (211 m). Cała trójka zdecydowanie na plus.


Jak już mówiłem ogromna większość skoczków zmagała się z mocnym niekorzystnym wiatrem, który ściągał ich na ziemię w okolicach 160-180 m.
Wszyscy Polacy zakwalifikowali się, najlepszy okazał się ponownie Miętus (oceniam pozytywnie!), najlepszy lotnik w naszej kadrze – 193,5 m w kwalifikacjach (co prawda gorzej niż dzisiejsza życiówka na 210 m, ale przy odpowiednim wietrze pewnie by ją pobił).  W świetle ostatnich skoków lepszy jest nawet od Stocha. Ten skoczył zaledwie 153 m (szczęście, że był prekwalifikowany) – jasne,   miał ponad 2 m/s w plecy (trzydzieści punktów za wiatr dodane), ale Ammann czy Kranjec mieli nie lepszy, a skoczyli ponad 200 m…

Chciałbym pochwalić Vincenta Descombes Sevoie, który po dzisiejszym locie na 222,5 m pobił swój rekord życiowy (podobnie jak wspomniany już Velta, a także Kaliniczenko – 172,5 m). Bardzo bym się cieszył, gdyby jutro był równie mocny, zawsze dopinguję przedstawicielom mniej znanych reprezentacji – tak jak Nurmsalu z Estonii czy Boyd-Clowes z Kanady (obydwoje się zakwalifikowali)

Wyniki kwalifikacji

Lista startowa do jutrzejszego konkursu

Do przeczytania jutro. Jeżeli macie coś do powiedzenia w kwestii dzisiejszych występów, zapraszam do komentowania, nie krępujcie się 😉

Read Full Post »


Piotr Żyła, jeden z dzisiejszych skubańców. fot. Sławek @ Flickr / CC BY SA 2.0

Dzisiaj obejrzałem ostatni konkurs FIS Team Tour 2012. Był on konkursem drużynowym na mamuciej skoczni w Oberstdorfie. Pełno było w nim zaskakujących rozstrzygnięć, oglądało się go ciekawie mimo licznych przerw i jedynie jednej rozegranej serii. Odwołana seria próbna wskazywała na to, że mogą pojawić się problemy z rozegraniem konkursu. W końcu jednak zawody odbyły się, mimo sporych problemów z wiatrem, głównie często niekontrolowanego pod narty i wielokrotnego zmieniania długości rozbiegu.

Nie będę dokładnie opisywał konkursu od tego są inne medyja skokowe, jak skijumping.pl. Za to spojrzę na to subiektywnie, co mi się podobało, a co nieszczególnie.

Zdecydowanie na plus:

  • Reprezentacja Słowenii. Pierwszy w historii „nowożytnej” triumf Słoweńców w drużynówce PŚ.  Tylko jeden z nich nie osiągnął 200 m w dzisiejszym konkursie i te wyrównane skoki pozwoliły im odnieść zwycięstwo. Bardzo dobrze, że utarli nosa faworytom. Do tego wyniku dołożył sporo Prevc, który jednak nie ustał swojego skoku na 225,5 m (wyrównałby rekord skoczni) i jak wiadomo poturbował się nieźle. Niestety wieści od trenera donoszą, że nie wystąpi do końca sezonu. Szkoda, ale kto wie, z Hildem miało być podobnie, a dzisiaj skoczył 206 m 😉 Swoją drogą, kto wie, gdyby odbyła się druga seria, być może Słoweńcy spadliby sporo w klasyfikacji ze względu na kontuzję zawodnika. Obowiązujące przepisy chyba nie pozwalają na „rezerwę”
  • Krzysiek Miętus. Zawsze twierdziłem, że będzie z niego dobry lotnik i pokazał to dzisiaj, pobijając rekord życiowy – dzisiaj 202 m. Ustabilizował się na granicy drugiej i trzeciej dziesiątki PŚ, bardzo dobrze. Zauważył to Kruczek, który wystawił go na MŚL
  • Piotr Żyła.  Polski skoczek skakał w bardzo dobrym wietrze, który wykorzystał. Nie udało się jednak lądowanie na 217 metrze, które mogłoby mu zapewnić nowy rekord życiowy. Poważnie wyglądający upadek spowodował jednak ok. 30 punktów mniej i uplasowaliśmy się za Czechami. Teraz już nie jestem pewien kto jest numerem dwa w polskiej kadrze, gdyż jest co najmniej trzech pretendentów.
  • Fannemell – nowy rekord życiowy 216 m. Na prawdę bardzo ładnie, wskoczył do kadry po dobrych występach w PŚ Sapporo i Kontynentalu, teraz zapewne pojawi się na MŚL.
  • Hajek i Muotka. Ostatnio są to skoczkowie nie odnoszący dużych sukcesów, chociażby punktów PŚ, a jednak dzisiaj obydwoje lądowali na 209 m.  Muotka ostatnio punkty zdobywa właściwie jedynie na mamutach (w tym sezonie jedyne, kiedy był szesnasty w Kulm), natomiast ostatnie oczka u Hajka to 8. miejsce w marcu 2010 w Oslo.
  • Kasai.  Samuraj pokazał, że jeszcze stać go na odległe skoki, takie jak dzisiejsze 204,5 m. Pokazał kolegom z reprezentacji jak latać i w nieoficjalnych wynikach indywidualnych był z nich najlepszy.
  • Tepes. Oddał skok na ponad 218 m! Żeby było zabawniej komentator TVP w czasie tej próby mówił o tym, że to najsłabsze ogniwo Słoweńców. I właściwie tak jest, ale nawet ojciec, członek jury pokiwał głową z aprobatą.

Na minus:

  • Gregor Schlierenezauer. Ostatnio coś nie najlepiej z jego formą. Po czterdziestym zwycięstwie w PŚ niestety nieco zwolnił tempo,  co mnie martwi, ponieważ jest to w końcu moim zdaniem w ogólnym rozeznaniu najlepszy obecnie skoczek i do tego bardzo młody i perspektywiczny. Ogólnie pierwsza trójka nie jest już tak hermetycznie zamknięta  i po wczorajszym konkursie Stoch zbliżył się na 100 pkt do Koflera.
  • Kamil Stoch, Koudelka i Ito. W wynikach indywidualnych znaleźli się w końcu trzeciej dziesiątki. To nie jest miejsce dla tych skoczków, do niedawna niepozornych, teraz szturmujących czołówkę. Ich skoki nie były najgorsze – ok. 195-199 m, ale jednak mogli odlecieć dalej, jak ich koledzy z reprezentacji. Wyobraźcie sobie, że ci dwaj pierwsi po uwzględnieniu belki i wiatru, mimo pozycji lidera w kadrze, byli najgorszymi zawodnikami ze swoich drużyn, od Ito oczywiście gorszy był Tochimoto.  To co pokazał Shohei to był zwykły upadek na bulę, pozbawiający zawodników z Kraju Kwitnącej Wiśni szans na zajęcie wyższej lokaty.
  • Reprezentacja Finlandii. Poważny kryzys w fińskich skokach, niedawni przecież medaliści dużych imprez, teraz okupują dolne miejsca klasyfikacji drużynowej.

Dzisiejszy występ polskiej drużyny spowodował ich spadek na siódmą pozycję w klasyfikacji Pucharu Narodów, tą samą, na której znaleźli się finalnie w tegorocznym FIS Team Tour. Nie oceniam jednak tego występu jako złego, szóste miejsce nie jest najgorsze, pokazuje nasze miejsce w szeregu, nie mniej gdyby trochę więcej szczęścia, jak choćby wężej rozstawione narty przy lądowaniu Żyły, piąte miejsce byłoby w zasięgu, a wraz z nim szóste w PN.

Austria odniosła kolejne zwycięstwo w klasyfikacji cyklu, za nią uplasowała się Norwegia a na trzecią pozycję wskoczyła Słowenia, pokonując dzisiaj gospodarzy.

Przyszły tydzień to przede wszystkim Mistrzostwa Świata w Lotach w Vikersund, ale także Mistrzostwa Świata Juniorów w Turcji. Bardzo emocjonujący tydzień. Faworytów do medalu w Norwegii jest niesamowicie wiele, gdyż tegoroczny sezon Pucharu Świata jest bardzo wyrównany. Tak na prawdę może zdarzyć się wszystko. Ale przede wszystkim ważne są umiejętności lotnicze i ustabilizowana forma – przecież MŚL to aż cztery skoki w konkursie, do tego kwalifikacje.
____

Co do dnia wczorajszego. Oglądnąłem sobie wieczorem na TVN film Biała masajka.
Bardzo poruszająca i interesująca historia o Szwajcarce, która podczas wycieczki do Afryki postanawia związać się z wojownikiem masajskim. Film zaskakujący i pokazujący dogłębnie mentalność tamtejszych ludów. Polecam do obejrzenia. Wrzucam 8/10 na Filmwebie.

Następnie oglądnąłem odcinek o wojnie narkotykowej w programie „Bzdury” na Polsat Play. Wiecie, że przed jej rozpoczęciem za 30 $ można było kupić gram 5% heroiny? A teraz, uwzględniając inflację, dużo taniej można kupić gram 80-90% produktu!
Później była wspomniana walka o której pisałem. Po niej spaćpójście.

A tymczasem moje hasło 27. Turniej Czterech Skoczni na Wikipedii zdobyło tytuł Dobrego Artykułu, a me tłumaczenie McLaren M2B prawdopodobnie za trzy dni uzyska medal 😉 Tymczasem rozbudowany ostatnio przeze mnie Paweł Urbański siedzi sobie dziś na czy-wieszu na stronie głównej.

Read Full Post »


Koch

Martin Koch pokazał, że nadal jest bardzo dobrym lotnikiem/ fot. Sławek @ Flickr /CC BY-SA 2.0

Konkurs indywidualny PŚ na mamucie im. Heiniego Kopflera w Oberstdorfie za nami.

Zdecydowanie zasłużone zwycięstwo Martina Kocha, to nie pozostawia wątpliwości. Długowłosy Austriak pokazał, że nadal jest dobrym lotnikiem. To jego drugie miejsce w tym sezonie na podium, wcześniej był drugi w Engelbergu. Dzisiejszym występem powtórzył wyczyn sprzed roku, to on właśnie triumfował tutaj zeszłej zimy. Jest to ogółem jego trzeci triumf w PŚ, do tych dwóch dołączając Harrachov K-185 ze stycznia 2011. Jego forma nie jest jednak obecnie ustabilizowana na dzisiejszym poziomie, nie zmienia to jednak faktu, że na mamutach czuje się dobrze – w Kulm 11. i 14.
Skoki na 218 m i 221,5 m pozwoliły mu na ponad 10 punktów przewagi nad drugim Daikim Ito.

Ito (2. miejsce, 209 i 209,5 m) sięgnął po jedenaste miejsce na pudle w karierze i siódme tej zimy. Dwie równe dalekie próby utwierdzają w przekonaniu, że jest najlepszym obecnie japońskim skoczkiem. Przeskoczył dzisiaj o dwa punkty Freitaga (18.).

Trzeci był Simi Ammann (204,5 m, 213,5 m). Była to pierwsza pozycja w pierwszej trójce od Lahti 2011, gdzie zwyciężył. Właściwie nie miałem pojęcia czego się po nim spodziewać, cztery poprzednie konkursy wyglądały tak: NS, 5, 31 i 12. Wszystko było możliwe. Ammann pokazywał się jednak  dobrze w tegorocznych lotach (10. i 8. w Kulm), miałem więc nadzieję na dobry wynik. I udało się, brawo.

Po pierwszej serii Stoch był dziewiąty i choć Szczęsny jak zwykle mówił, że próba była „dobra” to zarówno ja jak i zawodnik nie byliśmy zadowoleni (jej, to zabrzmiało jakbym był trenerem…). Kamil oddał skok na odległość 197,5 m i miał równe 200 punktów na koncie. Wszyscy zawodnicy, którzy uplasowali się wyżej od niego przekroczyli granicę dwusetnego metra.
W finalnej serii pokazał się jednak z dobrej strony, wyglądał na bardzo ucieszonego po locie na 216 m. Nie objął jednak wówczas prowadzenia, ponieważ Robert Kranjec (finalnie czwarty), startujący przed nim skoczył 220 m.
Szóste miejsce zadowala, ale nie do końca, zwłaszcza, że jakieś półtorej metra dalej czekała na niego czwarta lokata.
Jednak słabsze miejsce Morgensterna (15.) pozwoliło mu zwiększyć przewagę nad Austriakiem do 50 punktów! Pomyślałby ktoś o tym rok temu?

Krzysztof Miętus (24.) był okej, wyrósł nam na trzeciego reprezentanta, ponieważ M. Kot jest w nieco słabszej dyspozycji (wraz z bratem Jakubem nie zakwalifikowali się do zawodów). Piotr Żyła (29.) nieco rozczarował, ogólnie ostatnio skacze nieco gorzej, odbija się to na pozycji w generalce – obecnie jest 21., a atak na jego pozycję planuje Zauner (dziś 23., -3 pkt za Żyłą) i dobrze spisujący się ostatnio Wank (13., -8 pkt).
Tymczasem już już jutro konkurs drużynowy, w przyszłym tygodniu zaś MŚ Juniorów i MŚ Lotów.

Wyniki:

Poz Zawodnik Wiek Kraj Skok 1 Skok 2 Punkty
 1 KOCH Martin 1982 AUT  218.0  221.5  443.4
 2 ITO Daiki 1985 JPN  209.0  209.5  433.2
 3 AMMANN Simon 1981 SUI  204.5  213.5  429.2
 4 KRANJEC Robert 1981 SLO  198.0  220.0  424.0
 5 KOUDELKA Roman 1989 CZE  203.5  211.5  422.8
 6 STOCH Kamil 1987 POL  197.5  216.0  422.3
 7 SCHLIERENZAUER Gregor 1990 AUT  205.5  206.0  421.7
 8 PREVC Peter 1992 SLO  203.5  203.5  414.5
24 MIETUS Krzysztof 1991 POL  183.0  181.0  356.4
28 ZYLA Piotr 1987 POL  177.0  178.0  345.2
NQ KOT Maciej 1991 POL NQ 190.0  172.9
NQ KOT Jakub 1990 POL  NQ 170.0  156.2

pełne wyniki (FIS)

Klasyfikacja generalna:

Zawodnik Kraj Punkty Przed Przed Zmiana
 1 BARDAL Anders AUT 1139 1 1117 +22
 2 SCHLIERENZAUER Gregor AUT 1095 2 1059 +36
 3 KOFLER Andreas AUT 1061 3 1049 +12
 4 STOCH Kamil POL 961 4 921 +40
 5 MORGENSTERN Thomas AUT 910 5 894 +16
 6 ITO Daiki JPN +1 816 6 736 +80
 7 FREITAG Richard DEU -1 814 7 801 +13
(…)
21 ŻYŁA Piotr POL 188 21 185 +3
44 KOT Maciej POL 50 44 50 0
46 ZNISZCZOŁ Aleksander POL 47 46 47 0
52 MIĘTUS Krzysztof POL 31 52 24 +7

Read Full Post »


Puchar Świata w skokach narciarskich – takie coś, że co tydzień siadasz z tatą przed telewizorem i oglądasz. Nie tak zwyczajnie – odliczasz miejsca, dmuchasz pod narty i oceniasz poszczególne skoki.

Ten weekend w japońskim Sapporo był dla Kamila Stocha przełomowy. Zapowiadało się nieciekawie. Słabe występy w treningach, zwalanie na zmianę strefy czasowej…  ale potem coraz lepiej, po raz pierwszy stanął na podium w dwóch konkursach z rzędu. W sobotnim (musiałem wstać rano o dziewiątej, co w sobotę jest dla mnie wyczynem) był trzeci, w niedzielnym (tu już nie miałem co liczyć na możliwość włączenia telewizora o drugiej w nocy) był drugi. Ładnie nam skacze Polak, który sam stwierdza, że jest „nieco rozczarowany”, że nie wygrał. Bo nie wiele brakowało.

Ładnie nam się rozkręca chłopak, zwłaszcza dobrze, że niedługo mistrzostwa. Tak sobie myślę, że Adam Małysz wiedział kiedy skończyć karierę. Pewnie teraz Stoch by od niego lepiej skakał i chłop nie byłby już najlepszy w kraju.

Tymczasem myślę, że należy pogratulować Krzyśkowi Miętusowi (20. i 20.). Dwa dobre występy  dają mu rozsądne miejsce w pierwszej pięćdziesiątce generalki. Coś słabiej ostatnio skacze Piotr Żyła (13. i 20.) , ale trzynaste miejsce w pierwszym konkursie to nawet sukces. Niestety kompletnie bez formy jest Stefan Hula (nq* i 45. miejsce). Staje się takim Tajnerem czy Pochwałą, których ciągali po skoczniach świata i nic ciekawego nie zrobili.

Na pewno lepiej od niego wystąpiłby Olek Zniszczoł, który odniósł niespodziewany sukces na Wielkiej Krokwi (9. i 14.). On jednak szlifuje formę na MŚ Juniorów i nie w głowie mu podróż na drugi koniec Azji.

Zbliżają się wielkimi krokami MŚ w Lotach. Chyba nie ma jednego faworyta. Warto wspomnieć choćby o Schlierenzauerze, Kranjcu, Stochu, Bardalu… zobaczymy. Jednak na razie czekamy na weekend PŚ w Predazzo. TVP pokaże tylko niedzielny konkurs.

*nq – niezakwalifikował się

Ciekawe podsumowanie na skijumping.pl:

http://skijumping.pl/news.html?pokaz_news=14473

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: