Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Komputer’ Category


Okładka gry (źródło: strona oficjalna)

Jesień 2009… spędzona w rytmach „Bass Generation” Basshuntera i przy RunMan: Race Around The World. Co do tego pierwszego, człowiekowi to przechodzi i zdaje sobie sprawę, że to nie jest najwspanialszy album świata, ale sentyment pozostaje nadal. Natomiast co do drugiego, należy do tych rzeczy, które nigdy się nie nudzą. Chociaż właściwie… po pół godziny rozgrywki jednak znudzić się można. Ale po kolei.

RAW jest kolejną grą z serii RunMan (opisywałem przedtem pierwsze RunMany i RunMana Monster Fracas), pierwszą jednak z tak rozbudowaną rozrywką. Została zaprojektowana nie tylko przez Sennetta ale też przez Thorsona (znanego choćby z Jumpera). Oficjalna strona gry: http://whatareyouwait.info/
Plik waży ok. 22 MB i jest to zip ze wszystkimi plikami, który należy rozpakować.

Gra polega generalnie na zdobywaniu jak największej ilości punktów i odblokowywaniu kolejnych poziomów. Poziomy kolejne ogólnie mają ten sam schemat, dość szybko nudzący się, ale najważniejsza jest słodka scenografia i ta cała atmosfera. Ja w pół godziny przeszedłem około 15 leveli, wszystkich jest ponoć 35. Soundtrack to klasyczny folk, blues i jazz wybrany z bibliotek domeny publicznej.

Polecam wszystkim którym atmosfera, zaprezentowana na poniższej solidnej serii screenów (zyskanej dzięki automatycznemu screenowaniu okna na Irfan View )

Reklamy

Read Full Post »


パクパク食べる oznacza mniej więcej tyle co: „jeść kłapiąc ustami”. To właśnie od tego powstała nazwa popularnego Pac-Mana, która ma już ponad 32 lata.
Co ciekawe, początkowo gra miała nazywać się Pakku-man, następnie zdecydowano się na Puck Man, ale że zbytnio przypominało to „Fuck” finalnie Pac-Man został Pac-Manem.

Bardzo dawno nie grałem w tego rodzaju zręcznościówki, zresztą ogólnie nie jestem w nich zbyt dobry, no ale postanowiłem się sprawdzić. Poszukałem w internecie jakiejś rozgrywki online, i znalazłem o tutaj.

Gra okazała się trudniejsza niż przypuszczałem. Te wstrętne duchy otaczały mnie ze wszystkich stron i byłem skazany na porażkę. Jedynie dwa razy udało mi się awansować na drugi level, a cóż dopiero mówić o dojściu do legendarnego split screenu na 256 i dorównaniu osiągnięciu Billy’ego Mitchella.

Nie mniej gierka dla bardziej zręcznych odpowiednia, i takowym ją polecam. Ogólnie poprawia naszą przewidywalność.
A na koniec zagrałem sobie w google’owską wersję Pacmana w formie loga tejże firmy 😉

Read Full Post »


Rano zjadłem sobie ostatnią porcję musli i pograłem w doodle-jumpa. A poza tym to śpiewałem „Forever Young” Alphaville.

Can you imagine when this race is won?
Turn our golden faces into the sun…

Ta urocza piosenka doczekała się ostatnio ładnego covera w wykonaniu boysbandu One Direction.

A właśnie przed chwilą dowiedziałem się, że Simmi Ammann, czterokrotny złoty medalista IO w skokach, zamierza zakończyć karierę po IO 2014 w Soczi. Obecny sezon w wykonaniu niemłodego już Szwajcara prezentuje się nieco gorzej niż poprzednie (w 09/10 zdobył Kryształową Kulę, a w 10/11 był drugi). A teraz jest w klasyfikacji generalnej ledwo dwunasty, bodajże bez żadnego podium. Miejmy nadzieję, że do tych igrzysk coś się poprawi i skończy karierę w chwale, jak Małysz (trzeci w zeszłorocznej generalce), a nie w hańbie jak poker-face Ahonen, który pomyślał, że będzie Forever Young. Co innego japońscy samuraje, jak Okabe czy Funaki, ale to już klasyka 😉

A tymczasem niedługo już pierwsze testy Formuły 1 w tym sezonie! Będę je śledził w moim ulubionym serwisie Wyprzedź Mnie!, który jednak potrzebuje pieniędzy, by się tam zostać, także zerknijcie sobie na ich profil na allegro, nuż widelec coś znajdziecie? 😉 Cóż, nowy sezon w Formule 1 zapowiada się ciekawie. Na pierwszych testach w Hiszpanii dowiemy się mniej więcej jaki jest rozkład sił w czołówce. Osobiście liczę na lepszą postawę Renault, Mercedesa i Ferrari. Choć i tak pewnie dominować będzie Red Bull, z doskonałym bolidem, doskonałymi kierowcami (głównie Vettelem, choć Webbera lubię bardziej). A mimo tego wszystkiego liczę na tytuł mistrzowski Buttona.

Nowy sezon Formuły 1 wiąże się także z GPM, zabawą (z nagrodami) polegającą na przewidywaniu i typowaniu wyników kolejnych wyścigów. W zeszłym sezonie zajął 1627. miejsce w klasyfikacji generalnej, ale to tylko dlatego, że zacząłem w połowie rywalizacji.

A tak na koniec, właśnie sobie zajrzałem na Wiki, okazało się, że mój artykuł Jan Szturc wisi sobie dzisiaj w „Czy-wieszu” na stronie głównej, z następującym pytaniem:

…który polski trener skoków narciarskich mieszkał pod jednym dachem z Adamem Małyszem?

Read Full Post »


Przede wszystkim jestem ucieszony, gdyż w weekend dokonałem ośmiutysięcznej już swojej edycji na Wikipedii. Fajnie co? [tak, tak, oczywiście, Mistlavie!]. Cieszę się, że dokładam kolejne cegiełki do tej wielkiej świątyni wiedzy.

Pewnie spytacie: a cóż ja na tej wiki robię? Otóż głównie siedzę w skokach narciarskich i Formule 1. Ale nie tylko, dorywczo zajmuję się też innymi dziedzinami sportowymi czy geografią. Równie często ilustruję hasła zrobionymi przeze mnie zdjęciami załadowanymi na Wikimedia Commons (jeden z siostrzanych projektów Wikipedii, wolne repozytorium plików).

Czasem też pełnię takie różne role redakcyjne – OZy (Ostatnie Zmiany, strona do patrolowania przez doświadczonych redaktorów) czy rekategoryzacje*.

W ogóle to zacząłem dość dawno – sierpień 2007, jednak nie byłem aktywnym redaktorem. Takowym aktywnym to się stałem dopiero w grudniu 2010 (notabene – patrzcie sobie na statystyki). Najpierw były takie dorywcze edycje geograficzne, różne stuby* o miejscowościach.

Na Wikipedii działa system wyróżniania dobrych artykułów i „Artykułów na Medal”.

Mój pierwszy dobry artykuł, to tłumaczenie z en-wiki  z marca 2011, 51. stan. Potem medalowy artykuł, o który bardzo dbam: Kamil Stoch. Trzy miesiące pracy mnie to kosztowało, poprawianie błędów i błędzików podczas głosowań nad przyznaniem wyróżnień… ale udało się! Jestem naprawdę dumny. Jest też kilka innych dobrych artykułów, m.in. o Nautilusie, fikcyjnym okręcie z powieści.

W czasie swojej dotychczasowej pracy dostałem pięć odznaczeń (do obejrzenia na mojej stronie wikipedysty).

Tak, wiem, że jest SZPAN, ale przepraszam, musiałem :<

*Wyjaśnienia:
Rekategoryzacje – to różne zmiany w ramach systemu kategorii. – na Wiki hasła ułożone są w kategoriach (np. „Kamil Stoch” jest m.in. w kategorii „Polscy skoczkowie narciarscy”, która z kolei jest w kategoriach „Polscy narciarze” i „Skoczkowie narciarscy” itd., jest też w kategorii „Urodzeni w 1987”, która jest w „Urodzeni w XX wieku”).
Stub – nieduże hasło, nie wyczerpujące tematu, zawierające podstawowe informacje

Read Full Post »


Od niemal czterech lat korzystam z odtwarzacza mp4, jakim jest Pentagram Vanquish RWAVE 4 GB. 

Teoretycznie głównym bajerem jest specjalny equalizer Microsoftu. W gruncie rzeczy jest on przereklamowany i dość specyficzny. Oferuje trzy dziwne opcje, które nie wnoszą zbyt wiele dobrego do dźwięku, a za to wyraźnie go „przymulają”. Sprzęt ma też regulowane podbicie basów i sopranów. Odtwarzacz obsługuje mp3, wma, wav i flac.

Innym bajerem (a raczej bajerem było, kiedy to wyprodukowano) jest G SENSOR. Najzwyczajniej sensor ruchu, który umożliwia przełączanie piosenek za pomocą poruszania Pentagramem, a także obsługę aplikacji kostki do gry i niezrozumiałego dla mnie licznika spalonych kalorii.

Sterowanie jest dość nieintuicyjne i odbywa się za pomocą bocznego panelu dotykowego. Dawniej bateria działała bardzo długa, po latach użytkowania trzyma góra pięć godzin (przy muzyce).

Jeśli chodzi o filmy, to RWave obsługuje flv i specjalnie przekonwertowane avi (płyta z oprogramowaniem dołączona do opakowania) . Niestety czasem zawiesza się przy odtwarzaniu.

Odtwarzacz ma wbudowane kilka gier w nietypowym formacie rpk (można spróbować znaleźć jakieś na necie, dwa lata temu nie było ich zbyt wiele). Sterowanie jest dość niewygodne.

Dodatkowe opcje to dyktafon (jakość taka sobie, ale ujdzie) i radio z możliwością programowania kanałów.

Nie mam pojęcia ileż teraz ten sprzęt kosztuje, ale 8 GB wersja to wydatek 300 zł. Ogólnie nie polecam, w tej cenie można kupić dużo lepszy i nowszy sprzęt.

 

~~

a tak nawiasem mówiąc, rąbłem ostatnio fajne hasełko na wiki :>

Read Full Post »


Uruchamiając mój stary komputer znalazłem kilka starych freeware’owych gierek, w które z chęcią „pykałem” w trzeciej i czwartej klasie. Oto one:

RunMan

Seria RunMan to proste gry autorstwa Toma Sennetta, które przede wszystkim ćwiczą ciągłe skupienie. To jedne z tych gier, które powodują, że za każdym razem gdy wyświetli się napis „game over”, stwierdzasz „jakim cudem mogłem popełnić taki głupi błąd” i próbujesz ponownie. Gry te mają też to do siebie, że z czasem narzucone tempo się zwiększa.
Pierwsza z nich to klasyczny RunMan Unlimited, w którym mamy za zadanie przeskakiwać (górna strzałka) i turlać się (dolna) w odpowiednich momentach.
RunMan Going Coconuts z kolei składa się z trzech części. W pierwszej musimy wykonywać skoki długie (w przypadku podłóżnych wydm lub wysypanego żwiru) lub krótkie (wysokie wydmy i zwierzęta). Druga jest dla mnie wielką zagadką (polega na uderzaniu młotem w nadciągające kraby), a do trzeciej nigdy nie udało mi się dojść, ale pogłoski głoszą, że mierzymy się tam z rekinami.
RunMan Christmas Adventure to nieszczególnie ciekawa gierka, w której tym razem musimy używać również myszki – rzucamy w nadciągające pingwiny i ptaki śnieżkami, chroniąc się za sporą muldą.

Do pobrania z oficjalnej strony autora: http://wherecouldtom.be/games/play/tscp.zip

Ślepy Ninja

To gra do treningu CIERPLIWOŚCI. Jak się okazuje, jedynym klawiszem którego możemy użyć jest spacja. Trzeba ją jedynie naciskać w odpowiednim momencie, a w przypadku nieudanego działania trzeba czekać aż nasz niewidomy wojownik popędzi do ściany, odbije się od niej i ponownie podąży w kierunku, w którym jest potrzebny.
Jestem zbyt niecierpliwy na tą grę, po prostu.
http://www.dobreprogramy.pl/Slepy-NINJA,Gra,Windows,13926.html

Read Full Post »


„Odkurzając” mój stary folder (używany ostatnio w 4. klasie) na laptopie taty odnalazłem dwie kochane freeware gry stworzone przez Toma Senneta (http://wherecouldtom.be/).

Pierwsza z nich to „RunMan’s Monster Fracas”, prosta strzałkowa, mało ambitna gra, której celem jest ucieczka przed zmierzającym za tobą potworem. Nie czuje się presji, w tle leci miła, piknikowa muzyka. Mnie gra relaksuje, zwłaszcza, że odpowiednie skupienie pozwala na długą rozgrywkę.

Download:  http://wherecouldtom.be/games/play/rmf.zip

Druga zaś to „Crush!”. Też prosta platformowa gierka, odpowiednia do wyładowywania emocji. Tym razem to ty wcielasz się w potwora. Chodzisz po mieście, demolujesz budynki, walczysz z policją i mierzysz się z siłami powietrznymi. Ale w końcu atakujących cię istot jest tak wiele, że twoje hp ucieka szybciej niż bezbronni ludzie, których chcesz zdeptać.

Ah te czasy, kiedy grało się przez godzinę z Szymkiem w Crusha : 3

Download:  http://wherecouldtom.be/games/play/crush.zip

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: