Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Jedzenie’ Category


Czekolada truskawkowa z Lewiatana / fot. własna

Niedawno pisałem o czekoladzie z nadzieniem toffi marki własnej Lewiatan. Ostatnio natomiast miałem okazję spróbować wersji z nadzieniem truskawkowym. Nadzienie to jest słodkawe i mało truskawkowe – znowu Piotrek Cz. rzekł: „Znów nie dobra, ale dobra!” – co oznacza, że brak jej wykwintności, ale nie ma problemów ze zjedzeniem jej. Mi smakuje.

Cena: 1,49 zł
Dostępność: sklepy Lewiatan (np. ja kupiłem w City na Stradomskiej)

Smak: 4
Forma: 4
Ogółem

Reklamy

Read Full Post »


Vitaminka, fot. własna

Jak każdy porządny człowiek, lubię sobie czasem połknąć nieco soczku marchewkowego. Gustuję głównie w takich jakie ostatnio opisywał Bartek. Dzisiaj jednak miałem okazję spróbować nieco innego wariantu – Vitaminki firmy Hortex 🙂 Łyknąłem i zawahałem się – nie czułem w tym aż takiej słodyczy jaką zwykle prezentują takie soki, ale był w porządku. Była też charakterystyczna dla nich gęstość. Z ciekawości zajrzałem na stronę Hortexu i dowiedziałem się, że jest to sok:

[…] stworzony z myślą o świetnym samopoczuciu kobiet dbających o zdrowie i urodę, […] pijąc ją wiesz, że robisz dla siebie coś dobrego.

soki.hortex.pl

Haha jakoś nie czuję, że robię dla siebie coś dobrego. Widocznie nie jestem w targecie producenta. Jak chcę zdrowy sok marchewkowy to mam w domu sokowirówkę. A ten, mimo zapewnień na stronie internetowej, że ma 0% cukru ma „cukier lub/i syrop fruk-gluk” 😀
A taki sokowirówkowy to zwykle piję z przyjemnością, ale zarazem ze straszliwym grymasem wykrzywienia na twarzy, interesujące nie? 🙂

Cena: około złotówki (-4)
Smak: -4
Forma: 4
Ogółem -4

Read Full Post »


Czekolada Toffi Lewiatan

Tania czekolada z Lewiatana, fot. własna

Ostatnio dotarł do mnie tekst z reklamy Biedronki, świadczący o tym, że to co tanie, może być i dobre. Postanowiłem więc sprawdzić czekoladę ze sklepu City, przy ulicy Stradomskiej, pod szyldem Lewiatan. Na prawo od stanowiska z pieczywem znajduje się tam specjalne miejsce dla produktów własnych tej firmy. Wśród nich kilka rodzajów tabliczek czekolady, mleczna i gorzka za 1,25 zł oraz z nadzieniami za 1,49 zł. Postanowiłem spróbować jednego z tych wyrobów, mianowicie – czekolady z nadzieniem o smaku toffi. Czekolada ta jest słodkawa ale całkiem smaczna, muszę przyznać. Nie jest wykwintna, na poziomie produktów choćby Milki, ale jednak jest dobrą przekąską. Przeliczyłem, że 10 kilokalorii tej czekolady kosztuje 3 grosze! Skonsumowałem z Piotrkiem Cz i Matim.


Cena: +5 (1,49 zł)
Smak: 4
Forma: +4
Ogółem +4

Hm… wiem, że niedobra, ale jest dobra! Na prawdę!

Piotrek Czernecki

 Postanowiłem również sprawdzić herbatniki (których stosy widać w tle

Herbatniki z Lewiatana, fot. własna

„czekoladowej” fotografii, nad pasztetem). Herbatniki te, zwane jak większość herbatników Pettit Beurre prezentują całkiem niezły poziom herbatnikowatości, nie widzę żadnej różnicy w porównaniu z konkurencyjnymi, droższymi produktami. Są delikatne, wytonowane i generalnie bardzo okej. A do tego takie w sumie duże. opakowanie kosztuje złotówkę. Skonsumowałem z Ismailą.

Cena: 0,99 zł (-5)
Smak: -5
Forma: 4
Ogółem: -5

Read Full Post »


Kupiłem sobie dzisiaj Mirindę. Mirinda jest dobra, kojarzy mi się z moim kuzynem (w którymś tam stopniu), który był jej fanem i stałym pijaczem. Myślę, że jest smaczniejsza od pomarańczowej Fanty. Wkrótce postaram się zrobić ich porównanie 🙂

Landrynki Odra. fot. informacja handlowa

No i zakupiłem Landrynusy firmy Odra. Pięciosmakowe landrynki: czerwone, zielone, żółte, pomarańcz i białe. Białe i pomarańczowe mi bardzo smakowały, smaku białych określić nie potrafię, ale są generalnie bardziej „matowe” od owocowych. Żółte też smaczne, a te dwa pozostałe takie zwykłe. Jedyny minus jest taki, że wypalają język. Szczypał mnie, kiedy jadłem jabłko potem.
Cena:+4  (1,59 zł)
Forma: +3
Smak: +4
Ogółem: +4

Ciekawostka: to już druga recenzja landrynek na tym blogu! Pierwsza.

Rano się nudziłem, tak więc napisałem na Wikipedii takie dość niepożyteczne i niedługie hasło przekrojowe Reprezentacja Mongolii na Mistrzostwach Świata w Narciarstwie Klasycznym 2005. Chociaż sądzę, że entuzjastom mongolskiego narciarstwa się sprzyda. Nie, nie martwcie się, nie jest ze mną tak źle, piszę też ciekawsze rzeczy, takie jak Al Jalama (Tulkarm)

W szkole łaziłem z Pawłem po szkole (na prośbę pani!) i spotkaliśmy dwie inne osoby z naszej grupy, które robiły to samo w różnych celach 🙂 Była też fajna powtóreczka z tańców zakończona sprawdzianem umiejętności.No potem piłka nożna (obrońca) i piłka ręczna (bramka, zostałem pochwalony przez pana, choć raczej niesłużnie IMHO). Dalej: Wieczorynka! Bo dzisiaj jest Tabaluga! Pierwszy odcinek, podjara była taka jak się wykluwał! 😀 Bajka mojego dzieciństwa i generalnie ma taką świetną atmosferę!

Wszedłem też na DevA, żeby na moich grupach WarmiaMazury, VWTransporterFC i PolskieZwierzeta umieścić przeprosiny za nieaktywność (jak ktoś wrzucał w tym czasie pracę do grupy i ona nie została akceptowana w jakimś tam czasie, to ta „oferta” stawała się expired – wygasła, przeterminowana, że tak powiem). Na NaszeFanfiki nie trzeba było, bo Bianka nad wszystkim czuwała, podobnież na Komiksy-pl gdzie była Domi 🙂

cya~~

Read Full Post »


Niestety mam wrażenie, że zimowa przerwa się skończyła. Szkoła się rozpoczęła. To nie jest dobrze. No ale, trzeba się przyzwyczaić ponownie i enjoyować każdą wolną chwilę 😉

Wczoraj wieczorem, kiedy oglądałem Kabaretowy Klub Dwójki jakoś tak rozśmieszył mnie ten dialog, gdzie Góral i Wójcik też się zresztą śmiać zaczęli podczas jego prowadzenia:

Góral: Jakie jest twoje marzenie?
Wójcik: Chciałbym być mańkutem
Góral: A co, prawa ręka już ci się znudziła? *śmiech*
Wójcik: *śmiech* Taaak

KKD, 26 II 2012

Właśnie, ostatnio coś rzadko kabarety oglądam…

Dzisiaj kiedy wstawałem rano… niespodzianka, kiedy ostatnio to robiłem przed trzema tygodniami, była jeszcze noc. A teraz już dzień, aż chce się wstawać!
W szkole ciut nudno, dostałem plus czwóreczkę z matmy za jeden głupi błąd, no ale nie było zbytnio czasu na sprawdzenie. Z techniki wreszcie oddałem te literki i dostałem +4, uff… tylko teraz rzeźbienie w gipsie, będzie masakrycznie!

Opakowanie (klik, by powiększyć)

 

Chrupka w dłoni (klik, by powiększyć - fajna fota)

Po szkole rozmawiałem sobie z Natanem, a następnie wracałem z Ismailą. Wstąpiliśmy do Lewiatana, gdzie zakupiłem takie tam Cheetosy serowe, czasem mam na nie ochotę. Są takie dość… suche, specyficznie serowe, ale ogólnie dość smaczne, mają interesujące kształty, nieco brudzą ręce. Ich jedzenie często powoduje ogień krytyki, bo to „nie są prawdziwe chipsy” (ano nie są, bo to chrupki kukurydziane, a nie ziemniaczane placki).

Cena: 2,29 zł (-5)
Forma: -5
Smak: -4
Ogólnie: +4 

Tajemnicza siatka

Po powrocie do domu skierowałem się do piekarni, gdzie też zakupiłem chleb wiejski i bułkę czosnkową – ale co najważniejsze: reklamówka miała tylko jedno wyrobione ucho, patrzcie na zdjęcie. Zapatrzony w siatkę zapomniałem o tym, że zostawiłem płytę CD (pustą na szczęście) w Buczku. Na szczęście tam była, leżała za kasą, skąd ją wziąłem i nawet nikt się nie zorientował…  Poza tym zrobiłem wszystkie zadania  domowe, które zostały zadane na ten tydzień na razie, by mieć z głowy 😉

A ostatnio miałem okazję pooglądać niewystartowany jeszcze kanał telewizyjny

Krzysiu - jeden z bohaterów serialu - na tle głównych postaci (pasków)

ATM Rozrywka, na którym na razie emitowany jest niezwykle interesujący program o… paskach kontrolnych! A konkretnie o ludziach przebranych za prostopadłościany, którzy je grają… Zabawna sprawa! 😀 Jeśli ktoś zna tytuł tego serialu – zapodać natychmiast, proszę!

A teraz czytałem sobie mój ulubiony skokowy felieton autorstwa Samozwańczego Autorytetu. Ucieszyłem się informacją, że w Lahti polska reprezentacja wystąpi w składzie z Klimkiem Murańką i Olkiem Zniszczołem, niech się chłopaki popiszą!

Siju!

Read Full Post »


Mało ambitny dzień, przyznam. Ale bardziej niż  poprzedni. I poprzedni.
Przedwczoraj zostałem z rodzeństwem i zbudowałem im mega-epicki dom z poduszek/koców/stołów/krzeseł, który moje rodzeństwo niezwykle enjoyowało.

Pasja Smaku od frontu (fot. własna)

Ponadto oglądałem kilka relacji sportowych, opisanych w poprzednich wpisach. Przy okazji zjadłem czekoladę. Czekolada „Pasja Smaku” orzechowa to czekolada przeciętna – typowa, „płytka” w smaku, słodkawa i mało zamulająca. Ale mi taka smakuje, gdyż jest zwyczajnie „lekka” w związku z małą wykwintnością. Wygląd ma dość dziwny, taki no… suchy.

Cena: ?
Smak: -4
Forma: +3
Ogółem: -4

Wieczorkiem obejrzałem film „Jak stracić chłopaka w 10 dni” w głównej roli z jedną z moich ulubionych aktorek – Kate Hudson. Lekka komedia romantyczna, klasyka gatunku. Film przyjemny, łatwo odbierany przez nasze zmysły. Ogólnie dałem 6/10 na Filmwebie, słabszy od innej komedii z udziałem Hudson „Mama na obcasach” – ten to polecam, choć nie przepadam za tym gatunkiem.

Wczoraj wstałem w okolicach dziewiątej czterdzieści (jak zwykle), po kąpieli i

Linijka i literki (fot. własna)

wyjściu do sklepu postanowiłem po raz któryś już wykonać pracę literniczą na technikę… może tym razem zostanie przyjęta 😉
Następnie musiałem oczywiście oglądać mecz półfinałowy Radwańskiej, który zwyciężyła. W pierwszym secie nieznacznie lepsza (tu były nadzieje), w drugim znacznie gorsza (tu zacząłem się o nią obawiać), w trzecim znacznie lepsza (tu moja euforia) – tak w skrócie.  Dziś zmierzy się z Julią Görges o bodajże 430 000 $.
W tym czasie drogi Bartek sobie biegał – też muszę wreszcie, ale to może na wiosnę!

O 16:30 miały być skoki. Jak wiadomo były godzinę później, a ich przebieg w poprzednim wpisie. Z drugiej strony szkoda, że zostały anulowane, bo zmarnowałem czas, który mógłbym spędzić na basenie -_- Kiedy tata z pływalni wrócił, trzymaliśmy kciuki właśnie za odwołanie serii… Potem oglądałem na Travel Channel program Manuela Herrero o sportach na świecie. Były indonezyjskie zapasy w błocie, a także wyścigi par byków (w sensie: dwa byki są do siebie przymocowane, a na nich siedzi jeździec).

Opakowanie Mentosów. (fot. własna)

Dzisiaj było bardziej interesująco. Wstałem o dziesiątej, wykąpałem się i wysuszyłem włosy, co spowodowało ich maksymalną puszystość (to niedobrze!), czesząc się ułożyłem na chwilę taką fryzurę, że stwierdziłem, że ładnie by w niej wyglądała dziewczyna. Na prawdę!

Byłem w Tesco, gdzie chodziłem po sklepie z moją siostrzyczką kochaną. Upolowaliśmy mentosy, trzy kiśle i jogurt bananowy (produkty postaram się opisać i polecić/odradzić).

Owocowe mentosy zwykle stanowią klasę same dla siebie. Tym razem zakupiłem (w kasie samoobsługowej – dodam!) dostępne już od pewnego czasu na naszym rynku Mentos Rainbow.
Zdecydowanie najlepsze smaki w tym siedmioflavourowym opakowaniu to: winogrono (bardzo zbliżone do smaku takich typowych fioletowo-niebieskich winogron) oraz truskawki (oczywiście zupełnie nie smakują jak truskawki, ale to typowy mentosowy aromat, który bardzo lubię).

Cena: 2,59 (-4)
Smak: -5
Forma: +5
Ogólnie: -5

cya~~

Read Full Post »


Taki tam burżujski dżemik sobie jem… Les Folies Fromages Black Cherry with Liquorice. Na pierwszy rzut oka wyglądał apetycznie, ale kiedy wziąłem go do ust od razu mnie coś zaniepokoiło… tam jest lukrecja! Rozumiecie, to straszne coś zwane lukrecją znajdowało się w tym niepozornym dżemie do sera. Byłem spłoszony! No ale cóż… jako, że już przygotowałem sobie krakersika, postanowiłem go zjeść. Dżem poza tym, że zawiera lukrecję i jest dość „tani” (na CulinaryDistrict.com  120 g za $7.49 O.o) jest okej. A więc właściwie okej nie jest, no ale cóż. Może ten drugi, do Camembertu z morelą okaże się smaczniejszy. Chociaż za morelami też nie przepadam…

Smak: 3
Cena: 2
Ogólnie -3
ale to tak subiektywnie, myślę, że wielu by zasmakował.

 

Read Full Post »

Older Posts »

%d blogerów lubi to: