Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Luty 2012


Niestety mam wrażenie, że zimowa przerwa się skończyła. Szkoła się rozpoczęła. To nie jest dobrze. No ale, trzeba się przyzwyczaić ponownie i enjoyować każdą wolną chwilę 😉

Wczoraj wieczorem, kiedy oglądałem Kabaretowy Klub Dwójki jakoś tak rozśmieszył mnie ten dialog, gdzie Góral i Wójcik też się zresztą śmiać zaczęli podczas jego prowadzenia:

Góral: Jakie jest twoje marzenie?
Wójcik: Chciałbym być mańkutem
Góral: A co, prawa ręka już ci się znudziła? *śmiech*
Wójcik: *śmiech* Taaak

KKD, 26 II 2012

Właśnie, ostatnio coś rzadko kabarety oglądam…

Dzisiaj kiedy wstawałem rano… niespodzianka, kiedy ostatnio to robiłem przed trzema tygodniami, była jeszcze noc. A teraz już dzień, aż chce się wstawać!
W szkole ciut nudno, dostałem plus czwóreczkę z matmy za jeden głupi błąd, no ale nie było zbytnio czasu na sprawdzenie. Z techniki wreszcie oddałem te literki i dostałem +4, uff… tylko teraz rzeźbienie w gipsie, będzie masakrycznie!

Opakowanie (klik, by powiększyć)

 

Chrupka w dłoni (klik, by powiększyć - fajna fota)

Po szkole rozmawiałem sobie z Natanem, a następnie wracałem z Ismailą. Wstąpiliśmy do Lewiatana, gdzie zakupiłem takie tam Cheetosy serowe, czasem mam na nie ochotę. Są takie dość… suche, specyficznie serowe, ale ogólnie dość smaczne, mają interesujące kształty, nieco brudzą ręce. Ich jedzenie często powoduje ogień krytyki, bo to „nie są prawdziwe chipsy” (ano nie są, bo to chrupki kukurydziane, a nie ziemniaczane placki).

Cena: 2,29 zł (-5)
Forma: -5
Smak: -4
Ogólnie: +4 

Tajemnicza siatka

Po powrocie do domu skierowałem się do piekarni, gdzie też zakupiłem chleb wiejski i bułkę czosnkową – ale co najważniejsze: reklamówka miała tylko jedno wyrobione ucho, patrzcie na zdjęcie. Zapatrzony w siatkę zapomniałem o tym, że zostawiłem płytę CD (pustą na szczęście) w Buczku. Na szczęście tam była, leżała za kasą, skąd ją wziąłem i nawet nikt się nie zorientował…  Poza tym zrobiłem wszystkie zadania  domowe, które zostały zadane na ten tydzień na razie, by mieć z głowy 😉

A ostatnio miałem okazję pooglądać niewystartowany jeszcze kanał telewizyjny

Krzysiu - jeden z bohaterów serialu - na tle głównych postaci (pasków)

ATM Rozrywka, na którym na razie emitowany jest niezwykle interesujący program o… paskach kontrolnych! A konkretnie o ludziach przebranych za prostopadłościany, którzy je grają… Zabawna sprawa! 😀 Jeśli ktoś zna tytuł tego serialu – zapodać natychmiast, proszę!

A teraz czytałem sobie mój ulubiony skokowy felieton autorstwa Samozwańczego Autorytetu. Ucieszyłem się informacją, że w Lahti polska reprezentacja wystąpi w składzie z Klimkiem Murańką i Olkiem Zniszczołem, niech się chłopaki popiszą!

Siju!

Read Full Post »


Rune Velta

Rune Velta, srebrny medalista, jedna z niespodzianek tych Mistrzostw, fot. Sławek @ Flickr / CC BY SA 2.0

Jak wszyscy wiedzą zakończyły się Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich 2012 w norweskim Vikersund. Mistrzostwa miały rozstrzygnięcia zaskakujące. Jedni zaskoczyli na plus:

Rune Velta, pierwsze mistrzostwa w karierze i od razu medal! Niesamowita sprawa, z pewnością zachwycił Norwegów. Przegrał złoto zaledwie o 3 pkt! Bardzo dalekie skoki oddał też w drużynówce i jest teraz jednym z czołowych norweskich zawodników – będzie się liczył na lotach w Planicy!

Robert Kranjec, uznania dla Słoweńca. Wreszcie mu się udało – miał już małą kryształową kulę (w klasyfikacji lotów znaczy się) w sezonie 2009/2010, ale na złoto w mistrzostwach swojej ulubionej konkurencji skoków czekał aż do tego roku. Zasłużył sobie na tytuł mistrzowski, zadomowiając się zarazem na trzeciej lokacie w tabeli zawodników z największymi rekordami.

Anders Fannemel, który przebojem wkroczył do pierwszej reprezentacji Norwegii. Mimo wszystko chyba nikt nie spodziewał się skoku na 244,5 m (drugi rekord w historii). Niestety nie wytrzymał presji w drugiej serii, i podobnie jak podczas PŚ w Sapporo (gdzie po pierwszej serii był trzeci) spadł w klasyfikacji. Mimo wszystko gratulacje – jest mocny.

Reprezentacja Słowenii, medal na mistrzostwach w lotach na pewno od dawna chodził im po głowie, po triumfie Kranjca przyszedł czas na świętowanie sukcesu w drużynówce. Po zwycięstwie w Oberstdorfie widziałem w ich jednego z głównych faworytów. Jednak kontuzja Prevca pozostawiła pewne wątpliwości. Na szczęście żaden z nich nie zawiódł i wrócą do kraju z brązem.

Piotr Żyła, w konkursie indywidualnym się niestety nie popisał (poza trzydziestką), ale w drużynówce dwukrotnie pobił swój rekord osobisty, w tym w drugiej serii rekord Polski! Wszyscy, którzy wątpili w Piotrka z pewnością otworzyli usta ze zdziwienia. O dwa metry pobił wynik Małysza z Vikersund, lądując na 232. metrze 50. centymetrze zeskoku… W nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji drużynówki byłby piąty, łał. Więcej takich prób, Żyła! Oczywiście jak zwykle uśmiechnięty, zadowolony i swojski…

Vincent Descombes Sevoie, jedna z większych niespodzianek mistrzostw. Porządnie poprawił rekord Francji, oddając dalekie skoki w kwalifikacjach i odwołanej serii. W konkursie poszło mu już gorzej, ale 20. miejsce to i tak najlepszy rezultat w karierze na imprezach mistrzowskich.

Niestety inni zaskoczyli na minus…

Gregor Schlierenzauer, dopiero osiemnasta lokata – ostatnio Austriak nie znajduje się w swojej czołowej formie, skacząc poniżej swoich optymalnych możliwości. Nie trafił z dyspozycją na mistrzostwa. Zobaczymy jak będzie dalej… Rozczarował też broniący tytułu Simon Ammann, po co raz lepszych występach przez MŚL, wydawało się, że będzie mocny. Ale nie był – 14. w konkursie.

Martin Koch przyznawał otwarcie – chcę złoto. I stracił je tak łatwo, jak stracił  równowagę przy lądowaniu w drugiej serii konkursu indywidualnego.

Kamil Stoch, nie było źle, ale trzeba przyznać, że spodziewaliśmy się lepszych skoków. W indywidualnym dziesiąty, ale jak na czołówkę to nie jest zadowalająca w pełni pozycja. Nie widziałem tego charakterystycznego błysku, choćby z Zakopanego czy Predazzo. W drużynówce po raz kolejny pokazał się ze słabszej strony (ciekawe, że w rywalizacji zespołowej skacze zwykle dużo gorzej niż potem w indywidualnej).

Maciek Kot, to nie było miejsce dla niego. Okupował końcówkę stawki, był najgorszy z naszych w drużynówce, myślę, że Kruczek lepiej by zrobił wystawiając Stefana Hulę. Kot nie jest lotnikiem i być nie będzie nigdy, im mniejsza skocznia, tym lepiej dla niego.

Pełne wyniki konkursów i dokładne opisy w haśle  Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich 2012 na Wikipedii (prowadzonym przez Szoltysa, który przygotował doskonałą bazę przed mistrzostwami i wykonał dokładne tabele, ja zaś napisałem opisy konkursów, szykujemy go do Listy na Medal :D)

Read Full Post »


Mało ambitny dzień, przyznam. Ale bardziej niż  poprzedni. I poprzedni.
Przedwczoraj zostałem z rodzeństwem i zbudowałem im mega-epicki dom z poduszek/koców/stołów/krzeseł, który moje rodzeństwo niezwykle enjoyowało.

Pasja Smaku od frontu (fot. własna)

Ponadto oglądałem kilka relacji sportowych, opisanych w poprzednich wpisach. Przy okazji zjadłem czekoladę. Czekolada „Pasja Smaku” orzechowa to czekolada przeciętna – typowa, „płytka” w smaku, słodkawa i mało zamulająca. Ale mi taka smakuje, gdyż jest zwyczajnie „lekka” w związku z małą wykwintnością. Wygląd ma dość dziwny, taki no… suchy.

Cena: ?
Smak: -4
Forma: +3
Ogółem: -4

Wieczorkiem obejrzałem film „Jak stracić chłopaka w 10 dni” w głównej roli z jedną z moich ulubionych aktorek – Kate Hudson. Lekka komedia romantyczna, klasyka gatunku. Film przyjemny, łatwo odbierany przez nasze zmysły. Ogólnie dałem 6/10 na Filmwebie, słabszy od innej komedii z udziałem Hudson „Mama na obcasach” – ten to polecam, choć nie przepadam za tym gatunkiem.

Wczoraj wstałem w okolicach dziewiątej czterdzieści (jak zwykle), po kąpieli i

Linijka i literki (fot. własna)

wyjściu do sklepu postanowiłem po raz któryś już wykonać pracę literniczą na technikę… może tym razem zostanie przyjęta 😉
Następnie musiałem oczywiście oglądać mecz półfinałowy Radwańskiej, który zwyciężyła. W pierwszym secie nieznacznie lepsza (tu były nadzieje), w drugim znacznie gorsza (tu zacząłem się o nią obawiać), w trzecim znacznie lepsza (tu moja euforia) – tak w skrócie.  Dziś zmierzy się z Julią Görges o bodajże 430 000 $.
W tym czasie drogi Bartek sobie biegał – też muszę wreszcie, ale to może na wiosnę!

O 16:30 miały być skoki. Jak wiadomo były godzinę później, a ich przebieg w poprzednim wpisie. Z drugiej strony szkoda, że zostały anulowane, bo zmarnowałem czas, który mógłbym spędzić na basenie -_- Kiedy tata z pływalni wrócił, trzymaliśmy kciuki właśnie za odwołanie serii… Potem oglądałem na Travel Channel program Manuela Herrero o sportach na świecie. Były indonezyjskie zapasy w błocie, a także wyścigi par byków (w sensie: dwa byki są do siebie przymocowane, a na nich siedzi jeździec).

Opakowanie Mentosów. (fot. własna)

Dzisiaj było bardziej interesująco. Wstałem o dziesiątej, wykąpałem się i wysuszyłem włosy, co spowodowało ich maksymalną puszystość (to niedobrze!), czesząc się ułożyłem na chwilę taką fryzurę, że stwierdziłem, że ładnie by w niej wyglądała dziewczyna. Na prawdę!

Byłem w Tesco, gdzie chodziłem po sklepie z moją siostrzyczką kochaną. Upolowaliśmy mentosy, trzy kiśle i jogurt bananowy (produkty postaram się opisać i polecić/odradzić).

Owocowe mentosy zwykle stanowią klasę same dla siebie. Tym razem zakupiłem (w kasie samoobsługowej – dodam!) dostępne już od pewnego czasu na naszym rynku Mentos Rainbow.
Zdecydowanie najlepsze smaki w tym siedmioflavourowym opakowaniu to: winogrono (bardzo zbliżone do smaku takich typowych fioletowo-niebieskich winogron) oraz truskawki (oczywiście zupełnie nie smakują jak truskawki, ale to typowy mentosowy aromat, który bardzo lubię).

Cena: 2,59 (-4)
Smak: -5
Forma: +5
Ogólnie: -5

cya~~

Read Full Post »


Kamil Stoch

Kamil Stoch odzyskał szansę na walkę o czołowe pozycje na Mistrzostwach, fot. Tadeusz Mieczyński @ skijumping.pl / CC BY SA 3.0

I stało się, anulowana została pierwsza seria konkursu Mistrzostw Świata w Lotach Narciarskich 2012.

Bardzo pięknie się oglądało tą serię – odległości były bardzo ładne, wielu skoczków pobiło swoje rekordy życiowe. Jednak przed skokiem Stocha na grafice widać było jednak czerwony, zbyt duży wiatr zaraz po wyjściu progu. Kiedy się wreszcie wybił zachwiało nim niemiłosiernie i musiał ratować się przed upadkiem. Klapnął na 152 metrze, założył ręce za plecy zjeżdżając po woli z marsową miną.

Skok Polaka: http://www.youtube.com/watch?v=s0QadYzH-8g

Od tamtego czasu seria została przerwana. Kruczek pragnął złożyć protest, ale…

Warunki były dobre

FIS

Tymczasem minęła godzina, a wiatr szalał i wzmagł  się. Zostało pięciu skoczków (Koch, Morgenstern, Bardal, Kranjec, Ito). Po tejże godzinie wreszcie podjęto decyzję o anulowaniu wyników i rozegraniu jutro trzech serii konkursowych.

Dotychczasowa czołówka:
Freund – 220,5 m – 226,5 pkt
Velta – 234 m – 225,6 pkt
Mechler – 222,5 m – 219 pkt

Pełne anulowane wyniki na skokinarciarskie.pl

Na pewno zadowoleni będą Polacy, Ammann i Schlierenzauer. Tymczasem kontynuować woleliby na pewno: wymieniona wyżej pierwsza trójka, a także m.in. Czesi (Koudelka czwarty, Hvala szósty), Decombes Sevoie (10. pozycja z rekordem Francji) , Korniłow (z rekordem Rosji), Mutoka albo Nurmsalu (awansowałby do drugiej serii!).

Na koniec chciałbym zauważyć – oczywiście jeżeli Stoch mógł skoczyć, to znaczy, że w momencie zapalenia zielonego światła przez Mirana Tepesa wiatr mieścił się w przyjętych korytarzach (czy jakby powiedziała moja nauczycielka z podstawówki – w widełkach). Nie chcę zrzucać winy na jury, ale na pewno jest w tym ich duży udział. Stoch właśnie mówi, że źle wyszedł z progu.

Read Full Post »


MŚJ w Erzurum – medal Polaka

Olek Zniszczoł

Aleksander Zniszczoł, dzisiejszy medalista MŚJ. fot. Piotr Drabik @ flickr / CC BY SA 2.0

Pozytywnie zakończył się dzisiejszy konkurs indywidualny Mistrzostw Świata Juniorów dla Polaków.

Aleksander Zniszczoł został srebrnym medalistą konkursu! Nie jestem zbytnio zaskoczony, ponieważ w moich przewidywaniach widziałem go nawet na najwyższym stopniu podium. Olek wydaje się pewniakiem do kadry na Puchar Świata. Dotychczas wystąpił w nim podczas Turnieju Czterech Skoczni, gdzie nie zdobył punktów oraz w ramach kwoty narodowej w Zakopanem. Tam usłyszała o nim cała Polska – dziewiąte miejsce w pierwszym konkursie! Ruszał na Mistrzostwa jako jeden z największych faworytów do medalu. I jego poprawne skoki (107,5 m, 109,5 m) mu go przyniosły.

Szósta pozycja Klemensa Murańki (103,5 m, 105,5 m). Nasz perspektywiczny junior stracił szanse na złoto po doskonałym, lecz anulowanym skoku na 112 m w pierwszej serii. Mimo wszystko widzę go w kadrze na któreś z zawodów PŚ. Na pocieszenie dodam, że Skisprungschanzen.com uznaje rekord Klimka 😉
Pozytywnie oceniam też Byrta i Kłuska – wszyscy Polacy w pierwszej piętnastce to duuuuże szanse na złoto w drużynówce (ta w sobotę). Tam jednak trzeba będzie zmierzyć się z mocnymi Słoweńcami (wszyscy z nich byli dzisiaj lepsi od naszych)

Czub + Polacy:

M Zawodnik Wiek Kraj Odl 1 Odl 2 Pkt
 1 DEZMAN Nejc 1992 SLO  109.5  108.0  286.5
 2 ZNISZCZOL Aleksander 1994 POL  107.5  109.5  280.5
 2 HVALA Jaka 1993 SLO  110.5  105.5  280.5
 4 SJOEEN Phillip 1995 NOR  109.0  107.5  276.0
 5 MUELLER Lukas 1992 AUT  104.0  104.0  267.0
 6 MURANKA Klemens 1994 POL  103.5  105.5  263.5
 14 BYRT Tomasz 1993 POL  101.0  102.0  254.5
 15 KLUSEK Bartlomiej 1993 POL  104.0  99.0  251.5

Pełne wyniki (FIS)

 Tymczasem w konkursie pań triumfowała złota medalistka młodzieżowych igrzysk Takanashi, przed Hendrickson, czyli liderką Pucharu Świata i Cariną Vogt (o której słyszę pierwszy raz, szczerze powiedziawszy). Pełne wyniki pań.

Kwalifikacje w Vikersund

Koch

Martin Koch tym razem odpuścił sobie kwalifikacje. fot. Sławek @Flickr /CC BY-SA 2.0

Tymczasem w wietrznym (ostatnio niestety w plecy) Vikersund odbyła się seria kwalifikacyjna do Mistrzostw Świata w Lotach, którą miałem przyjemność obejrzeć na TVP Sport. Wiatr zdecydowanie nie pomagał dzisiaj zawodnikom i tylko kilku odleciało na sensowne odległości. Wśród nich, niespodzianka – Andreas Kofler, który dzisiaj zwyciężył (221 m)! Wbrew dotychczasowym domysłom może stanowić potężną konkurencję dla faworytów. Gospodarze także mają się z czego cieszyć – drugi był Velta (nowa życiówka na 221,5 m), a trzeci Fannemel (211 m). Cała trójka zdecydowanie na plus.


Jak już mówiłem ogromna większość skoczków zmagała się z mocnym niekorzystnym wiatrem, który ściągał ich na ziemię w okolicach 160-180 m.
Wszyscy Polacy zakwalifikowali się, najlepszy okazał się ponownie Miętus (oceniam pozytywnie!), najlepszy lotnik w naszej kadrze – 193,5 m w kwalifikacjach (co prawda gorzej niż dzisiejsza życiówka na 210 m, ale przy odpowiednim wietrze pewnie by ją pobił).  W świetle ostatnich skoków lepszy jest nawet od Stocha. Ten skoczył zaledwie 153 m (szczęście, że był prekwalifikowany) – jasne,   miał ponad 2 m/s w plecy (trzydzieści punktów za wiatr dodane), ale Ammann czy Kranjec mieli nie lepszy, a skoczyli ponad 200 m…

Chciałbym pochwalić Vincenta Descombes Sevoie, który po dzisiejszym locie na 222,5 m pobił swój rekord życiowy (podobnie jak wspomniany już Velta, a także Kaliniczenko – 172,5 m). Bardzo bym się cieszył, gdyby jutro był równie mocny, zawsze dopinguję przedstawicielom mniej znanych reprezentacji – tak jak Nurmsalu z Estonii czy Boyd-Clowes z Kanady (obydwoje się zakwalifikowali)

Wyniki kwalifikacji

Lista startowa do jutrzejszego konkursu

Do przeczytania jutro. Jeżeli macie coś do powiedzenia w kwestii dzisiejszych występów, zapraszam do komentowania, nie krępujcie się 😉

Read Full Post »


Skocznie w Erzurum

Kiremittepe, arena walki podczas MŚJ. fot. © OC Erzurum 2011

Doceniać hoferowski system belki i wiatru człowiek docenia czasem dopiero, kiedy użyć go nie można. A taka sytuacja jest na Mistrzostwach Świata Juniorów w tureckim Erzurum. A tu właśnie, skaczący w połowie stawki Klemens Murańka pobił świeży jeszcze Zniszczołowy rekord skoczni, skacząc na ponad 112 m. Oczywiście organizatorzy ogłosili restart by obniżyć belkę o dwie pozycje. No cóż, bywa, wcale im się nie dziwię, miałem nadzieję, że Klimek pokaże się z tak dobrej strony jeszcze raz…
Tak się nie stało, 103,5 m nie jest jakimś drastycznym wynikiem, ale w porównaniu z tamtym, rozczarowuje.

Olek Zniszczoł osiągnął 107,5 m, myślę, że to dobra pozycja wyjściowa do walki o medal w drugiej serii (chociaż strata do lidera już prawie 10 pkt).

Przenieśmy się do Vikersund. Koch jest według mnie głównym faworytem do złota na MŚL. Wypalił 237 m na pierwszym treningu! Zanosi się więc na pobicie rekordu świata w kwalifikacjach albo w konkursie. Jeżeli nie zdobędzie żadnego medalu, niesamowicie się zdziwię.

Ładnie pokazał się też Krzysiek Miętus, skacząc 210 m stał się ex aequo z Żyłą trzecim Polakiem pod względem długości lotu. Liczę na czołową dwudziestkę w konkursie i dobrą postawę w drużynówce.
Kamil Stoch w granicach pierwszej dziesiątki jak na razie, 200-205 m. W konkursie cztery takie skoki to może być jednak za mało by powalczyć o dobrej lokacie… jednak profil tego obiektu chyba nadal nie pasuje Kamilowi, no ale zobaczymy.
Pozostali nasi reprezentanci w drugim treningu (tylko Hula poza 40.) pokazali się ze zdecydowanie lepszej strony niż w pierwszym (tam Żyła i Kot szlifowali bulę).
Na pochwałę zasługuje też Anders Fannemel. Nowa życiówka – 223,5 m, jak widać po punktach z dużą pomocą wiatru, ale mimo wszystko – dobry wynik.

Read Full Post »


Agnieszka Radwańska

Agnieszka Radwańska stała się jedną z półfinalistek tegorocznego turnieju w Dubaju. fot. Christopher Johnson @ Flickr / CC BY SA 2.0

Godzinę i sześć minut trwał zwycięski ćwierćfinał Agnieszki Radwańskiej z Sabine Lisicki w ramach turnieju WTA w Dubaju.
Nie oglądam zbyt często tenisa, ale mam wrażenie, że to co widziałem, to był pogrom.
Pierwszy gem nie odzwierciedlał późniejszego rozkładu sił i wyniku. Trwał prawie dziewięć minut, serwowała w nim Lisicki. Było kilka breakpointów dla Polki, jednak to Niemka okazała się lepsza. Swoją drogą widać było różnicę między ich figurami – „nasza” jest dość zgrabna, a u tamtej dominują wielkie uda i ogólnie ma mniej pociągającą sylwetkę, a jej domeną są właśnie silne serwy.
Kolejne dwa gemy padły łatwym łupem Radwańskiej, ten drugi wygrała do zera. W trzecim było już nieco trudniej, przegrywała 15:30 ale sprężyła się i zwyciężyła, zachowując doskonałe statystyki: 100% udanych pierwszych podań. Tymczasem Lisicką cechowała wielka liczba niewymuszonych błędów. Mimo tego ustanowiła wynik na 3:2 i to była ostatnia chwila, w której pomyślałem, że mecz może zakończyć się w inny sposób niż triumfem Radwańskiej. Następne trzy gemy dla Polki i 6:2 w pierwszym secie. Być może do wyniku przyczyniło się prawdopodobne odnowienie kontuzji stawu skokowego przez Niemkę.

Pierwsze dwa gemy drugiego seta znowu dla naszej. Trzeci także, a tam zabawna sytuacja – piłka zagrana przez Lisicką przeleciała pod siatką. W dwóch następnych walka była bardziej wyrównana, ale nadal Radwańska była lepsza. W czasie przerwy Lisicki rozmawiała z matką (po polsku, dodajmy 😀 ), o tym, że z trudem jej się gra z kontuzją i nie chce przegrać do zera. I nie przegrała, gdyż ustanowiła wynik na 5:1 pokazując dobre akcje przy siatce. Oczywiście potem nastąpiło 6:1  i awans Radwańskiej do półfinału stał się faktem! Zmierzy się w nim jutro z Jankovic.

Nasza zadowolona tenisistka wyruszyła pod trybuny, by rozdawać autografy, zarówno na dużej ilości jednakowych czasopism, ze swoim zdjęciem, jak i na piłkach tenisowych czy też czapkach…

Przypomnijmy, Polka ma na koncie siedem zwycięstw w turniejach WTA, w tym trzy zeszłoroczne w randze Premier – San Diego, Tokio i Pekin.

___

Dzisiaj kwalifikacje do Mistrzostw Świata w Lotach Narciarskich w norweskim Vikersund, a wcześniej oficjalne treningi. Tymczasem w Turcji w konkursie pań MŚ Juniorów najlepsza okazała się Takanashi, szesnastolatka i wcześniejsza złota medalistka Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich. Spodziewałem się triumfu Hendrickson, a tu taka niespodzianka…

Cóż, trzymajmy kciuki za Olka Zniszczoła, Klimka Murańkę i pozostałych Polaków w konkursie panów, a także za naszą seniorską reprezentację, której członkowie muszą przebrnąć dzisiaj przez kwalifikacje.

Read Full Post »

Older Posts »

%d blogerów lubi to: