Feeds:
Wpisy
Komentarze

Jubileusz


Dziękuję serdecznie za dwa tysiące wejść! 🙂 Mam nadzieję, że dalej będziecie śledzić moje wpisy 😀

Dzisiaj fajny dzionek. Na biologii był sprawdzian z roślin, za który dostanę cztery lub pięć, dość łatwy był. Następnie chemia zamiast GW, o czym nikt nie poinformował pewnej części ludzi… :O Dalejże geografia, gdzie była kartkówka z klimatu, która chyba poszła mi dobrze 😉 Mam nadzieję, że będzie piątka. Być może nie będę mógł siedzieć z Piotrkiem,  gdyż

dwóch bardzo dobrych uczniów ze sobą siedzi całkiem niepotrzebnie!

pani Golc

Następnie wuef. Pierwszy raz w tym roku na polu! 🙂 Na Nadwiślanie. Graliśmy w jedno podanie i nogę. W jednym miałem fajne bramki z asyst Stanislasa, a w meczyku 3:3 (w składzie Piotrek Dz, Patryk i ja). Potem fizyka i czwórka z kartkówki. Na początku, bo odkryłem błąd w ocenie i dostałem -bdb :3

Następnie nuuudne wżdr i ciągła beka z filmu z Piotrkiem 😀 Potem wybicie na plac Groblowy z Piotrkiem, Staszkiem i Natanem. Potem spotkaliśmy Agę z Magdą, uknuliśmy plany na JajecznicaCzelendż i jeszcze Piotr mnie odprowadził do mostu. Dobrze jest :3

Czekamy na Mistrzostwa Polski w skokach (w niedzielę indywidualny) i Grand Prix Malezji F1 (sobota 9:00, niedziela 10:00)!


Grand Prix Australii 2012. Pierwszy wyścig sezonu. Sześciu mistrzów na starcie. Ciekawe pozycje startowe. Zapowiadało się niesamowicie ciekawie… i jak było? Wyśmienicie. Dużo zaskakujących sytuacji, przedwczesnych zakończeń rywalizacji…

Patrz: Wyniki wyścigu i Klasyfikacje po wyścigu (f1wm.pl)

McLareny pokazały się z bardzo dobrej strony i potwierdziły, że są teraz zdecydowanie najlepsze. Button dobrze wystartował, szanował opony i opłaciło się. Został liderem klasyfikacji. Hamilton też nienajgorzej, startował z pole postion, finalnie był trzeci. Szacunek wzbudziła we mnie odważna taktyka, w której obydwa bolidy zjechały na raz do alei serwisowej.

Poza tym jakoś tak zawsze miło zobaczyć Jensona z szampanem w ręku 🙂
Pierwsza pozycja w klasyfikacji konstruktorów moim zdaniem zostanie podtrzymana w dalszej części sezonu.

Bardzo mi szkoda Mercedesa i Lotusa. Zapowiadało się dzisiaj na porządne punkty obu zespołów. Ale pech. Schumacher (NU) od początku jechał dobrze, ale ten nieszczęsny incydent na 10. okrążeniu oznaczał dla niego koniec wyścigu. Myślę, że mógłby walczyć o podium, gdyby nie to. Tymczasem Rosberg (12. NU) stracił punktowaną pozycję na ostatnim okrążeniu! Nie wiem co się dokładnie stało, ale pech prześladował dziś niemiecki team. Tymczasem Lotus zdobył punkty trzy. Raikkonen (7.) pojechał słabo w kwalifikacjach i musiał przedzierać się w górę podczas wyścigu – kto wie, jak skończyłoby się to, gdyby pojechał w Q2… Natomiast Grosjean (NU) stracił szanse na naprawdę ładne punkty, dogodna pozycja startowa…  i koniec na pierwszym kółki. Eh… no ale wyścig ogólnie był dzisiaj zaskakujący…

Szkoda też Williamsa. Widać że tegoroczna konstrukcja jest dużo bardziej udana od tej z zeszłego sezonu. Bolid jest dość szybki i zapowiada się regularne punktowanie kierowców. Prawda jest taka, że gdyby Maldonado nie miał wypadku na ostatnim okrążeniu to zdobyłby więcej punktów (osiem) niż cały Williams w 2011 (pięć bodajże).

Red Bull nie był typowany na faworyta i myślę, ale Vettel (2.) i Webber (4.) jednak pokazali, że dalej są mocni i nie można ich lekceważyć. Ferrari pojechało lepiej niż przewidywałem, Massa nie został sklasyfikowany (kolizja z Senną), ale Alonso wywalczył piąte miejsce. Widać jednak było te problemy z zużyciem opon. Niespodzianką jest to, że Sauber zajmuje obecnie trzecią pozycję w klasyfikacji konstruktorów (Kobayashi 6., Perez 8.).

Ciekawie się też patrzyło na tą wielką ciężarówę jadącą przed safety carem, która zabierała bolid Pietrowa 🙂

Sklasyfikowano szesnastu kierowców, choć ukończyło wyścig czternastu (dwóch wypadło po przejechaniu 90% dystansu).
A co z resztą? 3 wycofało się, 1 problem z zawieszeniem, 1 kolizja, 1 wypadek i 2 nie zakwalifikowanych.

______________________

a co wynik oznacza dla mojej pozycji w Grand Prix Managerze? Na razie jest faza wstępna, więc punkty dostaję tylko za typowanie, a punkty i kasę za kierowców dostanę po jej zakończeniu (pierwsze trzy wyścigi), chyba, że zdecyduję się na wyzerowanie składu w fazie zasadniczej (jest taka opcja).

Za typowanie dostanę szesnaście punktów. Natomiast za skład: za Schumiego nic, za Pereza 4 punkty, za bolid Lotusa 3 punkty, a za silnik Toro Rosso punkty dwa. Właściwie dość marnie, no ale cóż, będzie lepiej! 😉


Dzisiejsze kwalifikacje do Grand Prix Australii 2012 miały wynik z pewnością zaskakujący dla wielu. Ale początki sezonu zwykle są zaskakujące.

Przede wszystkim zdziwiła słaba forma Ferrari. Alonso (12.) i Massa (16.) na pewno liczyli na lepsze rezultaty. W przypadku tego pierwszego do porażki przyczynił się też problem z wypadnięciem na żwir. Ciekawe czy Kubica lepiej by sobie poradził od Massy (przecież widziano go w tym fotelu…). Nie wiadomo, bo czerwony bolid nie sprawował się najlepiej, zarówno dziś jak i podczas zimowych testów – w tym w symulacjach wyścigów.

Dobrze wypadł Mercedes. Zespół ten korzysta ze swojej techniki wspomagania DRS’u, w czym próbują mu przeszkodzić inne zespoły, a FIA ma się tym zająć. Ciekawe, czy jak zwykle każdą innowację, zakażą tego i zatrzymamy się w rozwoju technicznym bolidów. Ale zarówno Schumacher (4.) jak i Rosberg (7.) mają powody do zadowolenia  – zobaczymy jutro ich tempo wyścigowe.

Sukces McLarena – dublet Hamilton (PP) i Button (2.) wystartuje jutro z pierwszej linii i są głównymi faworytami do zwycięstwa. W kwestii Red Bulla – ten tor im najwyraźniej nie leży, Webber był piąty, a Vettel szósty. Ale wszystko do zobaczenia jutro, bo wiadomo – tempo kwalifikacyjne to jedno, a wyścigowe to drugie.

W pierwszej dziesiątce znalazł się także jeden Lotus – ten Grosjeana (3.). Widać, że konstrukcja ma potencjał, ale warto przypomnieć, że w zeszłym roku Renault  ukończyło wyścig na trzeciej pozycji (Pietrowa), po czym było już tylko gorzej… Tymczasem drugi czarno-złoty bolid, Raikkonena zakończył pierwszą sesję na 18. miejscu (potem awansował na 17., po karze Pereza). Czy to chwilowe problemy czy też odzwyczajenie od rywalizacji przez byłego mistrza świata?

Do Q3 dostał się też Williams – Maldonado (8., miejmy nadzieję, że zespół pokaże się z lepszej strony niż w zeszłym sezonie), Force India  -Hulkenberga (9.). i Toro Rosso – Ricciardo (10.). Jeśli chodzi o tego ostatniego, to widać, że wykupienie mu miejsca w HRT w zeszłym sezonie było dobrym posunięciem i nabrał chłopak doświadczenia. Drugi kierowca Toro Rosso, debiutant Jean Eric Vergne, ponoć niezły talenciak, był jedenasty, co też dobrze wróży zespołowi.

Tymczasem podobnie jak w zeszłym roku HRT w GP Australii nie wystąpi. Ciekawe jak będzie w następne weekendy. Ale dziś odstawali wyraźnie tempem, nie zakwalifikowali się, sędziowie nie pomogli, a nawet udzielili reprymendy za przeszkadzanie na torze.

Wyścig jutro o siódmej czasu polskiego (transmisja na Polsat, Polsat Sport Extra).

Pełne wyniki kwalifikacji

Tymczasem w kwestii Grand Prix Managera – mam na razie skład Schumacher + Perez + bolid Lotusa + silnik Toro Rosso.

Typowane wyniki: PP VET (no, i tu już wiadomo, że nie zyskam trzech punktów :D), 1-3: WEB, VET, BUT, 4-6: MSC, ALO, RAI, 7-10: SEN, DIR, RIC, GRO.
Wysoce prawdopodobne, że pomyliłem się w kwestii Alonso, Senny, Raikkonena i  di Resty. Zapomniałem też wytypować Hamiltona. No nic, zobaczymy 😉


Czekolada truskawkowa z Lewiatana / fot. własna

Niedawno pisałem o czekoladzie z nadzieniem toffi marki własnej Lewiatan. Ostatnio natomiast miałem okazję spróbować wersji z nadzieniem truskawkowym. Nadzienie to jest słodkawe i mało truskawkowe – znowu Piotrek Cz. rzekł: „Znów nie dobra, ale dobra!” – co oznacza, że brak jej wykwintności, ale nie ma problemów ze zjedzeniem jej. Mi smakuje.

Cena: 1,49 zł
Dostępność: sklepy Lewiatan (np. ja kupiłem w City na Stradomskiej)

Smak: 4
Forma: 4
Ogółem

Planica się zbliża


Kamil Stoch

Kamil Stoch będzie walczył o podium klasyfikacji generalnej. fot. Tadeusz Mieczyński @ skijumping.pl / CC BY SA 3.0

Zbliża się PŚ w Planicy – finał sezonu, gdzie rozstrzygnie się końcowa kolejność czołówki.

Oto czołowa „groźna” siódemka – lider plus sześć miejsc które matematycznie są w zasięgu Stocha (2-6). Zawarłem miejsce i punkty w PŚ, PŚL oraz miejsce na MŚL oraz średnie miejsce z trzech ostatnich występów (w Skandynawii).

Zawodnik Kraj Poz Pkt MŚL
m
Śr PŚL
Poz
PŚL
Pkt
BARDAL Anders NOR 1 1295 7 5,33 3 182
SCHLIERENZAUER Gregor AUT 2 1172 18 11,33 10 73
KOFLER Andreas AUT 3 1127 6 14,33 17 35
ITO Daiki JPN 4 1066 5 2   1 210
STOCH Kamil POL 5 1025 10 18,66 6 140
MORGENSTERN Thomas AUT 6 982 8 17,66 4 146
FREITAG Richard GER 7 954 9 7 16 39a

Prawda jest taka – przy obecnym rozkładzie sił w czołówce (na podstawie ostatnich konkursów) Stoch jest teoretycznie najsłabszy pod względem ostatnich występów (średnio 19 miejsce!). Największym faworytem wydaje się Ito – bo ma i wysoką pozycję w lotniczej klasyfikacji – jest liderem, i średnie drugie miejsce z ostatnich występów (dwa zwycięstwa i jedno czwarte miejsce). Można liczyć na potknięcia Koflera, Freitaga (słabi lotnicy) czy też Schlierenzauera, ale niewiele one nam dadzą, jeśli Ito pokaże się ze swojej doskonałej strony.
Jeszcze przypomnę – Kamil mówił przed sezonem: celuję w pierwszą szóstkę PŚ.

Tymczasem Piotrek Żyła zajmuje 19. miejsce w generalnej klasyfikacji, dwudziesty Neumayer traci do niego punktów szesnaście. Matematycznie w jego zasięgu jest miejsce trzynaste (Takeuchi, 408 punktów). Mimo tego, jak to się skończy, nieobliczalny Piotrek odniesie w tym sezonie największy sukces w karierze. Miejsca  w czołowej dziesiątce, rekord Polski i okolice dwudziestki PŚ. Brawo!

Tymczasem obecność Maćka Kota w niedzielnym konkursie (w niedzielę główny finał, gdzie wystartuje czołowa czterdziestka PŚ) jest teorytycznie zagrożona – Polak jest słabym lotnikiem, a zajmuje 36. miejsce w klasyfikacji, z odstępem 22 punktów do czterdziestego.

Do Planicy pojedzie też Krzysiek Miętus, Olek Zniszczoł i Klimek Murańka – dla tych dwóch ostatnich to pierwsze loty narciarskie w życiu

Ale wszystko zależy od formy, warunków i szczęścia w ten weekend… Trzymamy kciuki za Polaków!


Grzegorz Miętus, fot. Konrad Podkanowicz / CC BY SA 2.0

Już zdążyłem się przyzwyczaić, że jeżeli jakiś Polak po pierwszej serii konkursu Pucharu Kontynentalnego w skokach narciarskich znajduje się w czołówce, to na bilion procent przepadnie w finałowej. Tak było choćby z Hulą w Norwegii, tak było i dzisiaj z Grześkiem Miętusem w Kuopio.

Ale zanim, wytłumaczę mniej zorientowanym co to Puchar Kontynentalny (CoC, PK) – jest to swoista „druga liga” skoków, zawodnik żeby wystartować w PŚ musi mieć na swoim koncie punkty w PK zdobyte w obecnym lub poprzednim sezonie (jeżeli zdobędzie już punkty w PŚ ma dożywotnie prawo startu w PŚ). Tymczasem by wystartować w PK musi mieć punkty w lidze trzeciej, czyli w FIS Cupie. Żaden Polak nie triumfował w zimowej edycji Kontynentala, natomiast w letniej mieliśmy dwóch zwycięzców klasyfikacji generalnej – Stoch w 2010 i Zniszczoł w 2011)

Wracając do sedna, Miętus po pierwszej serii był trzeci, po skoku na 116 m. Pewnie myślał już o przypieczętowaniu dobrego występu w drugiej serii, co spowodowało by podwójne zadowolenie w domu Miętusów (jego brat, Krzysiek zdobył porządne punkty w czwartek w PŚ w Trondheim). Niestety druga seria przyniosła mu klapnięcie na bulę (94,5 m). Pokazuje to, że poza tą grupką juniorów z MŚJ (chociaż Kłusek dzisiaj też zawiódł) nie mamy żadnego stabilnego zaplecza. Hula, który niedawno miał podobną sytuację, dzisiaj upewnił nas w tym, jaki jest niestabilny, nie zdobywając nawet punktów… Bachleda powinien już sobie dać spokój, myślę, że stracony ułamkami punktów medal ostatnich Mistrzostw Polski mógł go trochę, niepotrzebnie w sumie, podbudować. A taka ciekawostka – jakiś inny Bachleda, Daniel, zdobył srebro Mistrzostw Świata Weteranów, które odbywają się w tym roku w Szczyrku (złoto dla Wojtka Tajnera).

Dzisiejsze wyniki CoC przekonują mnie, że obecna kadra wystawiana do PŚ (Stoch, Żyła, M. Kot, K. Miętus, Zniszczoł i Murańka) ma największe szanse na zdobycie punktów i powinna pojechać do Planicy.

W klasyfikacji generalnej najwyżej z Polaków jest Zniszczoł (20. pozycja), potem Hula (24.)

Skrócone wyniki dzisiejszego konkursu CoC w Kuopio:

Lp. Nazwisko i imię Kraj Odl.1 Pkt.1 Odl.2 Pkt.2 Suma
1. LOITZL, Wolfgang  AUT 108.5    , 92.3     , 127.5   , 130.0   , 222.3
2. POPPINGER, Manuel  AUT 118.0 109.9 116.0 106.8 216.7
3. SWENSEN, Vegard  NOR 109.0 93.2 120.0 115.5 208.7
4. LANISEK, Anze  SLO 111.0 95.8 119.5 111.6 207.4
5. GANGNES, Kenneth  NOR 110.5 94.9 116.5 106.7 201.6
6. KRAFT, Stefan  NOR 113.5 100.8 112.5 99.5 200.3
15.
BYRT, Tomasz  POL 108.5 89.8 109.5 92.6 182.4
27.
MIETUS, Grzegorz  POL 116.0 105.8 94.5 62.6 168.4
28.
ZIOBRO, Jan  POL 102.0 77.6 103.5 81.3 158.9
29.
KLUSEK, Bartlomiej  POL 107.0 85.1 99.5 67.6 152.7
30.
KUBACKI, Dawid  POL 104.0 82.2 96.0 65.8 148.0
37.   BACHLEDA, Marcin  POL 97.5 69.5 69.5
39.
HULA, Stefan  POL 97.5 67.5 67.5

Vitaminka marchewkowa


Vitaminka, fot. własna

Jak każdy porządny człowiek, lubię sobie czasem połknąć nieco soczku marchewkowego. Gustuję głównie w takich jakie ostatnio opisywał Bartek. Dzisiaj jednak miałem okazję spróbować nieco innego wariantu – Vitaminki firmy Hortex 🙂 Łyknąłem i zawahałem się – nie czułem w tym aż takiej słodyczy jaką zwykle prezentują takie soki, ale był w porządku. Była też charakterystyczna dla nich gęstość. Z ciekawości zajrzałem na stronę Hortexu i dowiedziałem się, że jest to sok:

[…] stworzony z myślą o świetnym samopoczuciu kobiet dbających o zdrowie i urodę, […] pijąc ją wiesz, że robisz dla siebie coś dobrego.

soki.hortex.pl

Haha jakoś nie czuję, że robię dla siebie coś dobrego. Widocznie nie jestem w targecie producenta. Jak chcę zdrowy sok marchewkowy to mam w domu sokowirówkę. A ten, mimo zapewnień na stronie internetowej, że ma 0% cukru ma „cukier lub/i syrop fruk-gluk” 😀
A taki sokowirówkowy to zwykle piję z przyjemnością, ale zarazem ze straszliwym grymasem wykrzywienia na twarzy, interesujące nie? 🙂

Cena: około złotówki (-4)
Smak: -4
Forma: 4
Ogółem -4

%d blogerów lubi to: